Giertych pełnomocnikiem Krala. "Zwrócił się do mnie przez rodzinę"

Giertych pełnomocnikiem Krala. "Zwrócił się do mnie przez rodzinę"

Dodano: 
Poseł KO, mec. Roman Giertych
Poseł KO, mec. Roman Giertych Źródło: TVPInfo
Pan Kral sam zwrócił się do mnie przez jedną z osób ze swojej rodziny – mówi Roman Giertych, mecenas i poseł KO.

Kilka dni temu media informowały, że szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysław Kral od około pół roku negocjuje warunki współpracy z prokuraturą. Nie miał wówczas przedstawionych zarzutów. Rozmowy miały odbywać się m.in. w Dubaju, na Sycylii i w Polsce. 24 sierpnia Onet podał, że Kral usłyszał zarzut udziału w oszustwie o dużych rozmiarach. Według portalu podjął współpracę ze śledczymi i może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary.

Poseł KO, mecenas Roman Giertych odniósł się na antenie TVP Info do swojej roli w sprawie Przemysława Krala – jego jego obrońcą. Podkreślił, że nie pobiera za jej prowadzenie wynagrodzenia. – Nie biorę pieniędzy, pracuję pro bono – powiedział. – Zdecydowałem się na prowadzenie tej sprawy tak jak prowadziłem sprawę Tomasza Mraza ws. Funduszu Sprawiedliwości. Pan Kral sam zwrócił się do mnie przez jedną z osób ze swojej rodziny – wskazał. Pytany o motywację Krala, odparł: – Do końca nie wiem. Adwokat nie wchodzi w duszę klienta. W tego typu sprawach najczęstszą motywacją jest chęć uniknięcia surowego wyroku.

"Afera ujawni, czym jest PiS"

Mówiąc o aferze Zondacrypto stwierdził, że "z jednej strony mamy czystą sprawę kryminalną, a z drugiej gigantyczne pieniądze wyprowadzane z różnego rodzaju instytucji". – Jeśli czegoś nie ujawniła prokuratura, to nie mogę tego psuć. Śledztwo toczy się prawidłowo – trzymam się tej ramy, którą wyznaczył komunikat prokuratury – powiedział.

– Ta afera ujawni, czym było Prawo i Sprawiedliwość. (...) Zakończy mit patriotów, którzy walczyli o Polskę z Bogiem na ustach. W moim przekonaniu mieliśmy do czynienia z największą grabieżą. Jedno mogę powiedzieć wszystkim, którzy lokowali swoje pieniądze w Zondacrypto – jeśli to robili uczciwie, to prawdopodobnie dostaną zwrot – przekonuje poseł KO.

Roman Giertych powiedział: – Panika tych ludzi prawicy – którą obserwujemy od trzech dni – to panika ludzi, którzy mieli pieniądze i myśleli, że one są niewidoczne dla nikogo. (...) Trzymali je w bezpiecznym raju i nagle się dowiedzieli, że ich pieniądze zniknęły. Myślę, że ta sprawa będzie trwała wiele lat. Nie wszystkie osoby, które są pokrzywdzone, się zgłosiły. Moim zdaniem część tych pieniędzy to były pieniądze, które ktoś chciał ukryć.

Czytaj też:
Jest komentarz z rządu ws. Giertycha. "Niefortunne, delikatnie mówiąc"
Czytaj też:
Żurek o aferze Zondacrypto: Jest przełom w śledztwie

Źródło: TVP Info
Czytaj także