Lider Rozwoju Plus zabrał głos ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto podczas piątkowej konferencji prasowej.
– Bardzo głośno wzywamy obecnego marszałka i koalicję rządzącą do powołania komisji śledczej ws. afery Zondacrypto – powiedział parlamentarzysta, cytowany przez portal 300polityka.pl.
– Chcemy wyjaśnienia wszystkiego. Co który polityk robił. Co wiedział Donald Tusk o tej aferze. Od kiedy wiedział – dodał.
Morawiecki: Dlaczego służby Tuska nic nie zrobiły ws. Zondacrypto?
Lider Rozwoju Plus ponownie nawiązał do sprawy w poniedziałek na antenie RMF FM. Morawiecki zwrócił uwagę na brak działań rządu Donalda Tuska w kontekście Zondacrypto.
– Podstawowe pytanie, które tutaj powinniśmy zadawać, jest następujące – dlaczego służby specjalne obecnego rządu, premiera Tuska, wiedząc o tej aferze, nic nie zrobiły, żeby przestrzec ludzi? Albo jeszcze może trudniejsze pytanie, które należy zadać i musi to paść na tej antenie – czy był może ktoś, kto powstrzymywał służby specjalne przed tym, żeby ostrzegały obywateli przed ryzykami związanymi z tą aferą, oszukańczą machiną Zondacrypto – mówił były premier.
Sikorski odpowiada byłemu premierowi
Na słowa Mateusza Morawieckiego zareagował w mediach społecznościowych wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
"Ostrzegały, ostrzegały. Ustami premiera i koordynatora Tomasza Siemoniaka. Publicznie i na niejawnym posiedzeniu Sejmu. A wy i tak glosowaliście przeciwko ustanowieniu nadzoru KNF nad Zondacrypto" – napisał szef MSZ na portalu X.
"Teraz już wiemy dlaczego" – dodał Sikorski.
Spotkanie posła PiS z Kralem
Jak wynika z ustaleń dziennikarzy TVN24 i Wirtualnej Polski, poseł PiS Michał Moskal oraz były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński spotkali się 7 sierpnia 2025 r. na Ibizie z Przemysławem Kralem, prezesem giełdy kryptowalut Zondacrypto.
Stacja podała, że przelot i nocleg Moskala miał przy rezerwacji opłacić Chodziński, który przez wiele miesięcy pracował dla Krala.
Michał Moskal przekazał w oświadczeniu zamieszczonym w serwisie X, że z Kralem rozmawiał raz, podobnie jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców. Jak podkreślił, ani on, ani żaden z jego współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działał, nie podjęli współpracy z Kralem ani z podmiotami z nim związanymi. "Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki" – zaznaczył.
Czytaj też:
"Ja bym nie pojechał na Ibizę". Współpracownik Morawieckiego wbija szpilkę Czytaj też:
"Nie zostało złamane prawo". Polityk PiS o Moskalu
