Ukraińskie władze okradają własne państwo. I to w czasie wojny. Coraz więcej wskazuje na możliwy udział w korupcyjnym procederze zarówno Budanowa, jak i Zełenskiego
Afera Mindicza wybuchła jesienią ubiegłego roku. Biznesmen Timur Mindicz, bliski przyjaciel prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z czasów jego kariery kabaretowej, kierował grupą, wymuszającą od podwykonawców Enerhoatomu (państwowej spółki zajmującej się energetyką jądrową) łapówki sięgające 15 proc. kontraktu. Do Internetu raz na jakiś czas wyciekają nagrania zamieszanych w proceder urzędników i przedsiębiorców. Początkowo wydawało się, że sam prezydent co najwyżej patronuje tej grupie, natomiast sam bezpośrednio rąk korupcją sobie nie ubrudził. Jednak pojawia się coraz więcej poszlak, pozwalających sądzić, iż prezydent Ukrainy oraz jego najbliżsi współpracownicy ponoszą w tej sprawie nie tylko polityczną odpowiedzialność.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

