Bartłomiej K. został zatrzymany pod koniec lipca za akty wandalizmu w Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. 31-latek zbezcześcił, oblewając czarną farbą, figury Matki Bożej na Górze Objawień – Podbrdo oraz przy Błękitnym Krzyżu, a także podpalił ołtarz polowy za kościołem pw. św. Jakuba. Polaka aresztowano we wsi Cerno koło Ljubuskiego. Wcześniej przebywał w tym miejscu jako pielgrzym.
Przy figurze Matki Bożej K. umieścił obelżywy napis: "Diabeł w spódnicy". Ponadto na zbezczeszczonych miejscach znalazły się graffiti oraz transparenty z hasłami przeciwko miejscu pielgrzymkowemu i wizjonerom objawień maryjnych. Do aktów wandalizmu doszło w szczytowym okresie pielgrzymkowym.
Bośniacka gazeta "Dnevni avaz" zwróciła uwagę na to, że sprawca wcześniej miał problemy psychiczne. Dziennik zacytował artykuł portalu opoka.news z 2017 r., w którym K. wyznał, że przybył do Medziugorie po zdiagnozowaniu u niego depresji, szukając ukojenia w wierze. Powiedział, że zamiast jechać nad morze lub w góry, po otwarciu Map Google zdecydował się na podróż do Medziugorie. Publicznie dokumentował też swoją pielgrzymkę na Facebooku.
Areszt dla Polaka przedłużony
Bartłomiej K. jest podejrzany o popełnienie przestępstw polegających na uszkodzeniu lub zniszczeniu obiektów sakralnych, podżeganiu do nienawiści lub nietolerancji na tle narodowościowym, rasowym i religijnym, a także sprowadzeniu zagrożenia powszechnego.
Pod koniec lipca na wniosek prokuratury sąd podjął decyzję o zastosowaniu wobec Polaka miesięcznego aresztu. Teraz sąd w Bośni i Hercegowinie przedłużył tymczasowy areszt do 27 października – poinformował we wtorek portal Klix.
Prokurator podkreślił na rozprawie, że podejrzany starannie zaplanował atak na sanktuarium w Medziugorie. W trakcie przesłuchania Bartłomiej K. przyznał się do popełnionych czynów, ale nie wyraził skruchy.
