Niemcy nie zarezerwowali w budżecie pieniędzy dla polskich ofiar wojny

Niemcy nie zarezerwowali w budżecie pieniędzy dla polskich ofiar wojny

Dodano: 
Brama Brandenburska w Berlinie
Brama Brandenburska w Berlinie Źródło: Pixabay / suesun
W projekcie niemieckiego budżetu na przyszły rok nie znalazły się środki na tzw. gest humanitarny dla żyjących polskich ofiar II wojny światowej i niemieckiej okupacji.

O finansowym wsparciu dla żyjących polskich ofiar niemieckiej okupacji mówi się od miesięcy. W czerwcu szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul wyrażał nadzieję, że odpowiednie środki uda się znaleźć w budżecie. Na razie tak się jednak nie stało. W środę 23 września wicerzecznik niemieckiego MSZ Josef Hinterseher potwierdził podczas konferencji prasowej w Berlinie, że projekt budżetu nie przewiduje pieniędzy na ten cel.

– Nie ma decyzji w sprawie "humanitarnego gestu" i projekt budżetu odzwierciedla ten stan rzeczy – powiedział. Pytany przez Deutsche Welle, czy sytuacja może się jeszcze zmienić podczas prac nad budżetem w Bundestagu, zastrzegł: – Tego nie powiedziałem.

Jednocześnie zapewnił, że zarówno kanclerz Friedrich Merz, jak i minister spraw zagranicznych podkreślają odpowiedzialność Niemiec za pamięć i pojednanie.

Około 50 tys. żyjących ofiar

O braku odpowiednich środków w projekcie budżetu informowała wcześniej "Gazeta Wyborcza", powołując się na koordynatora niemieckiego MSZ ds. współpracy z Polską Knuta Abrahama. Polityk wskazywał m.in. na duże wydatki Niemiec związane z obronnością i bezpieczeństwem.

Według informacji DW w Berlinie istnieje jednak świadomość, że sprawy nie można odkładać w nieskończoność. Jeden z rozmówców stacji ocenił, że szybkie znalezienie środków wymagałoby decyzji "na najwyższym szczeblu".

Chodzi o wsparcie dla około 50 tys. żyjących jeszcze polskich ofiar niemieckiej okupacji. Liczbę tę podawał również w grudniu 2025 roku w Sejmie wiceszef polskiego MSZ Władysław Teofil Bartoszewski. Wyjaśniał wówczas, że "gest humanitarny" miałby oznaczać natychmiastową pomoc finansową dla ostatnich żyjących osób, które ucierpiały podczas wojny.

Tusk apelował do Niemiec: Pospieszcie się

W grudniu 2025 roku podczas konferencji prasowej z kanclerzem Friedrichem Merzem, polski premier zwrócił się do strony niemieckiej: – Pospieszcie się, jeśli chcecie naprawdę wykonać taki gest.

Tusk mówił wówczas również, że jeśli nie pojawi się "jednoznaczna i szybka deklaracja" ze strony Niemiec, będzie rozważał udzielenie pomocy żyjącym ofiarom z polskich środków. Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski tłumaczył później w Sejmie, że słowa premiera miały wywrzeć presję na niemiecki rząd, ponieważ pomoc dotyczy osób w podeszłym wieku, a czas na jej udzielenie jest ograniczony. Podkreślał też, że ewentualna pomoc finansowana przez Polskę nie oznaczałaby przejęcia przez Warszawę odpowiedzialności za niemieckie zbrodnie.

Polscy dyplomaci nadal liczą na zmianę sytuacji. Ambasada RP w Berlinie w oświadczeniu przekazanym DW zwróciła uwagę, że niemiecka procedura budżetowa nie została jeszcze zakończona. "Liczymy na to, że wśród niemieckich decydentów, ale też społeczeństwa jest świadomość wagi kwestii historycznych w dialogu polsko-niemieckim, a szczególnie konieczności udzielenia przez rząd niemiecki finansowego wsparcia dla żyjących jeszcze polskich ofiar" – przekazała placówka. Ambasada podkreśliła również, że strona polska będzie nadal poruszać tę sprawę w rozmowach z Berlinem.

Czytaj też:
Reparacje wojenne od Niemiec. Polacy zabrali głos w sondażu
Czytaj też:
Reparacje jako sprawa polskiej racji stanu

Źródło: Deutsche Welle
Czytaj także