We wtorek rano w Warszawie agenci CBA zatrzymali Piotra Matczuka – obecnie publicystę Telewizji Republika oraz Annę Plakwicz – obecnie dyrektor Biura Wydarzeń w Kancelarii Prezydenta RP.
Oboje zostali zatrzymani w sprawie nieprawidłowości w Polskiej Fundacji Narodowej.
W lipcu agenci CBA zatrzymali dwóch byłych członków PFN: 64-letniego Macieja Świrskiego i 63-letniego Cezarego Jurkiewicza. Usłyszeli oni zarzuty sfinansowania kampanii "Sprawiedliwe Sądy", a także nielegalnego finansowania partii politycznych: PiS i Solidarnej Polski. Nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów.
Bochenek: To zemsta?
Sprawę skomentował rzecznik PiS Rafał Bochenek.
"To co robi Żurek ze swoimi przybocznymi wywrotowcami to kolejna próba zaszczuwania osób uczciwych i niezwykle pracowitych. Zarówno Anna Plakwicz, jak i Piotr Matczuk to osoby od lat funkcjonujące w bezpośrednim kontakcie z mediami. Znane w środowisku dziennikarzy także tych prorządowych z TVN-u, czy TVP. Dlatego tym bardziej dziwią mnie nagłówki i komentarze na oślep powielające zakłamaną propagandę Tuska" – przekonuje polityk.
Poseł wskazuje, że "zatrzymanie dotyczy sprawy sprzed 9 lat – kampanii obnażającej patologię i układ panujący w wymiarze sprawiedliwości, którego wówczas bronił m.in. Żurek".
"Zemsta? Nielegalna prokuratura prowadzi to postępowanie od wielu miesięcy i ZAWSZE zarówno Anna Plakwicz, jak i Piotr Matczuk stawiali się na każde wezwanie, składali zeznania (mieli status świadków, a nie podejrzanych), a dzisiaj o świcie urządzana jest na oczach rodziny pokazówka. W tej całej sprawie chodzi o to, aby zastraszyć najpierw Anię i Piotra oraz ich rodziny, a potem każdego z nas z osobna. Ta sytuacja to zapowiedź schyłku szkodnika Tuska i jego szajki" – podsumował rzecznik PiS.
