W ciekawej książce pt. „Staropolskie romanse” Donaty Ciepieńko-Zielińskiej znajdujemy opisy różnych wytwornych uczt, wspaniałych przyjęć i wystawnych obiadów, na które nasi przodkowie często wydawali fortuny. Dawne polskie przysłowie o polskich panach mówiło, że dobrze jest:
„Z Czartoryskim żyć
Z Radziwiłłem pić
Z Ogińskim jadać
Z Rzewuskim gadać”.
W naszej rubryce musimy zatem bliżej się przyjrzeć Ogińskiemu i jego ucztom. Książę Michał Kleofas Ogiński (ten sam, który skomponował poloneza) osiadł wraz z żoną w Zalesiu na Litwie i tam urządzał regularnie uczty. Niektórzy z gości przebywali w dworze nawet kilka tygodni i codziennie mogli liczyć na obfite śniadania serwowane o godz. 13 i zbytkowne obiady skrapiane obficie kosztownym winem. Któregoś dnia jeden z gości opowiedział o tym, jak razu pewnego za granicą spróbował pasztetu sztrasburskiego i ten smakował mu tak bardzo, że pamięta go do dziś. Trzynaście dni po tym zdarzeniu książę ponownie zaprosił gości, ale obiadu nie podano. Książę z niecierpliwością wypatrywał czegoś za oknem. Aż w końcu ujrzał pędzący powóz – w nim prosto ze Sztrasburga przybył ów słynny pasztet. Ten kaprys kosztował Ogińskiego niemało, ale szmer podziwu pokwitował tę fanaberię i utrwalił opinię, że w dworze nie brakuje żadnych przyjemności i uciech, jakich mogło dostarczyć życie…
Znalazłyśmy dla was przepis na pasztet sztrasburski – być może mniejszym nakładem pieniężnym, ale za to za pomocą rąk własnych uda się wam postawić ten przysmak na świątecznym stole.
Pasztet sztrasburski
• 750 g wątróbek gęsich • 250 g wątróbek kaczych • 250 g słoniny • 1 szklanka mleka • 2/3 szklanki bulionu drobiowego • 100 g pieczarek • 1 duża cebula • 1 łyżeczka masła • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej • szczypta zmielonego ziela angielskiego • sól • świeżo zmielony czarny pieprz
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
