Raport: Dezinformacja Rosji i Chin ws. koronawirusa ma posłuch w Europie

Raport: Dezinformacja Rosji i Chin ws. koronawirusa ma posłuch w Europie

Dodano: 8
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: PAP/EPA / SERGEI CHIRIKOV
Dezinformacja ws. koronawirusa szerzona przez rosyjskie oraz chińskie władze i obliczona na dezawuowanie demokracji zyskuje w Europie większy posłuch w mediach społecznościowych niż prestiżowa prasa – głosi opublikowany w poniedziałek raport Oxford Internet Institute.

Napisane po francusku i niemiecku teksty rosyjskich i chińskich mediów rządowych są na Facebooku oraz Twitterze czytane i przesyłane dalej częściej niż artykuły takich gazet jak francuski "Le Monde" czy niemiecki "Der Spiegel" – wynika z dokumentu. Przedmiotem badań autorów raportu były m.in. takie rosyjskie media jak agencja Sputnik czy telewizja RT i chińskie – agencja Xinhua, telewizja China Global Television Network (CGTN) i radio CRI. Analizowano wiadomości tworzone przez te redakcje po francusku, angielsku, niemiecku i hiszpańsku.

W informacjach na temat koronawirusa przewija się zawsze krytyka zachodnich demokracji oraz teorie spiskowe na temat pochodzenia wirusa - wyjaśnia Oxford Internet Institute. Analiza zaangażowania internautów w śledzenie takich treści polegała na liczeniu, jak często "lubią" je oni na Facebooku i przekazują dalej, czy też komentują na Twitterze i retweetują.

Treści produkowane przez telewizję RT po francusku angażują użytkowników Facebooka – zgodnie z tą metodą liczenia – średnio 528 razy, teksty Xinhua mają wynik 374, podczas gdy artykuły dziennika "Le Monde" mają wskaźnik 105. Publikowane po niemiecku informacje RT zyskują wynik 158 na Facebooku i Twitterze, podczas gdy wskaźnik dla artykułów magazynu "Der Spiegel" wynosi 90.

Generalnie przekaz tych wszystkich informacji jest taki: "demokracja jest na skraju upadku" – mówi badacz z Oxford Internet Institute Jonathan Bright.

Badanie rosyjskiej i chińskiej dezinformacji uprawianej za pośrednictwem anglojęzycznych wersji ich mediów rządowych, przeprowadzone w Oxfordzie w kwietniu, wykazało, że niektóre artykuły propagandowe angażowały internautów 10 razy bardziej niż np. informacje BBC – podaje AFP.

USA w marcu nałożyły ograniczenia na chińskie media, zmuszając je do zredukowania prawie o połowę personelu pracującego w Stanach Zjednoczonych. Pięć chińskich mediów państwowych musiało zmniejszyć liczbę pracowników w USA o 40 proc. Restrykcje dotyczą agencji Xinhua, telewizji CGTN, anglojęzycznej gazety "China Daily", China Radio International oraz dziennika "Renmin Ribao".

Czytaj też:
Koronawirus w Australii. Takiej sytuacji nie było od dwóch miesięcy
Czytaj też:
Rekordowy wzrost zakażeń. Australia rozważa powrót do obostrzeń

Źródło: PAP
 8
Czytaj także