USA: Zachowanie dystansu społecznego powiązane z zamożnością mieszkańców

USA: Zachowanie dystansu społecznego powiązane z zamożnością mieszkańców

Dodano: 8
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP/EPA / CRISTOBAL HERRERA
W USA przestrzeganie dystansu społecznego różni się znacznie w zależności od dochodu mieszkańców. Zamożni, najbardziej mobilni przed pandemią, teraz więcej czasu spędzają w domu. Odwrotny proces dotknął biedniejszych obywateli – wynika z badań przeprowadzonych przez University of California w Davis.

W badaniu opublikowanym na łamach Proceedings of the National Academy of Sciences wykorzystano anonimowe dane z logowania się i lokalizacji urządzeń mobilnych między styczniem a kwietniem 2020 r. Okazało się, że w Stanach Zjednoczonych to, czy przestrzegany jest dystans społeczny różni się znacznie w zależności od dochodu.

Analiza danych wykazała, że na obszarach, gdzie – według spisu ludności – mieszkają bardziej zamożni mieszkańcy, o ok. 25 punktów procentowych wzrósł odsetek osób pozostających w domu. Wśród najbiedniejszych mieszkańców ten przyrost wyniósł 10 punktów procentowych.

„Okazało się, że przed pandemią osoby w najbogatszych dzielnicach miały mniejszą tendencję do pozostawania w domu w danym dniu –stwierdził autor badania Joakim Weill, absolwent Wydziału Rolnictwa i Ekonomiki Zasobów na Uniwersytecie Kalifornijskim. – Kiedy jednak ogłoszono stan nadzwyczajny, osoby mieszkające w najbogatszych regionach pozostawały w domu najczęściej. Sytuacja całkowicie się odwróciła”.







Badanie nie określa przyczyn tego zjawiska, chociaż naukowcy wskazują m.in., że wśród społeczności o niższych dochodach zwykle jest więcej pracowników, którzy mają mniejszą możliwość pracy z domu, w porównaniu z zamożniejszymi osobami. Wyniki wskazują, że przez pandemię społeczności o niższych dochodach doznają podwójnego obciążenia. Po pierwsze, jak wykazały wcześniejsze badania, częściej chorują i mają gorszy dostęp do opieki zdrowotnej. Po drugie, jak pokazuje najnowsze badanie, zachowują również mniejszy dystans społeczny, który może zapobiegać zakażeniu koronawirusem.

Zdaniem współautora publikacji, Michaela Springborna z Uniwersytetu Kalifornijskiego trzeba zwrócić uwagę na regiony o niższych dochodach, tak by zwiększyć możliwość zachowywania dystansu społecznego i zapewnić inne środki niezbędne do ograniczenia rozprzestrzeniania się COVID-19.

Czytaj też:
"Dziś LGBT, jutro KTOKOLWIEK". Adamowicz przestrzega przed władzą
Czytaj też:
Wiceszef MSZ apeluje do komisarz RE, aby nie wywierała presji na polskich sędziów

Źródło: PAP
 8
Czytaj także