"Francja jest w niebezpieczeństwie". Głośny list wojskowych we Francji

"Francja jest w niebezpieczeństwie". Głośny list wojskowych we Francji

Dodano: 28
Paryż
Paryż / Źródło: PAP / state of emergency
Wojskowi w stanie spoczynku, w tym kilkudziesięciu generałów, podpisało w kwietniu list otwarty do prezydenta Emmanuela Macrona, jego rządu i francuskich parlamentarzystów, stanowczo wzywając ich do przywrócenia ładu w państwie oraz przestrzegając przed krwawą wojną domową. Od tego czasu we Francji trwa ożywiona dyskusja. Na prośbę czytelników prezentujemy przetłumaczony tekst listu.

Opublikowany w kwietniu list otwarty francuskiej generalicji do prezydenta Macrona odbił się na świecie szerokim echem. Rząd i zwierzchnicy armii zapowiedzieli od razu sankcje wobec emerytowanych wojskowych za złamanie prawa, które zabrania rezerwistom i wojskowym wyrażania publicznie opinii na temat religii i polityki.

O głośnym wystąpieniu francuskich wojskowych w stanie spoczynku portal DoRzeczy.pl informował jako jeden z pierwszych, bo już 22 kwietnia. Od jego opublikowania we Francji toczy się ożywiona debata polityczna.

Czytaj też:
Mocny apel generałów – prezydent Macron pozostaje głuchy

Na prośbę czytelników prezentujemy przetłumaczony tekst listu:

List otwarty do naszych rządzących

Panie Prezydencie,
Panie i Panowie Członkowie Rządu,
Panie i Panowie Parlamentarzyści,

Sytuacja jest poważna, Francja jest w niebezpieczeństwie, narażona na różnego rodzaju śmiertelne zagrożenia.My, którzy, będąc na emeryturze, wciąż pozostajemy żołnierzami Francji, nie możemy w tych okolicznościach pozostawać obojętnymi na los naszego pięknego kraju.

Nasze trójkolorowe flagi nie są zwykłym kawałkiem materiału. Symbolizują tradycje, do której przywiązani są ci, którzy przez wieki, niezależnie od koloru skóry i wyznania, służyli Francji i oddawali za nią życie.Na flagach tych widnieją złote litery układające się w słowa „Honor i Ojczyzna”.A dziś kwestią naszego honoru jest zwrócenie uwagi na rozpad, którego doświadcza nasza ojczyzna.

– Rozpad, który unaocznia się w swego rodzaju antyrasizmie, którego jedynym celem jest sprawić, aby na naszej ziemi rodził się niepokój, a nawet nastała nienawiść pomiędzy wspólnotami.Dziś niektórzy mówią o rasializmie, o indygeniźmie i teoriach dekolonizacyjnych, ale poprzez tego rodzaju terminy, nienawistni i fanatyczni zwolennicy tych prądów chcą wywołać wojnę rasową.Gardzą oni naszym krajem, naszymi tradycjami, kulturą, a pragnąc, aby uległy one rozmyciu, odrywają go od przeszłości i historii.Atakują, poprzez dewastowanie pomników, dawnych bohaterów wojskowych i cywilnych, analizując ich słowa wypowiedziane przed wiekami.

– Rozpad, który wraz z islamizmem i hordami z przedmieść, powoduje oderwanie wielu kawałków naszego państwa i przekształcenie ich w terytoria poddane dogmatom sprzecznym z naszą konstytucją. A przecież każdy Francuz, niezależnie od jego wyznania czy braku wyznania, wszędzie we Francji jest u siebie; nie może i nie powinno istnieć żadne miasto, żadna dzielnica, gdzie nie są stosowane prawa Republiki.

– Rozpad, ponieważ nienawiść wypiera braterstwo w czasie manifestacji, gdzie władza używa służb porządkowych jednocześnie jako swoich najemników i kozłów ofiarnych przeciwko Francuzom w żółtych kamizelkach, wyrażających swoją rozpacz.I to podczas, gdy zakapturzone typy niezwiązane z protestem plądrują sklepy i grożą tym samym siłom porządkowym. Tymczasem, te ostatnie wykonują jedynie rozkazy, czasami sprzeczne, wydawane przez Was, rządzących.

Zagrożenia rosną, przemoc przybiera na sile każdego dnia.Kto spodziewałby się dziesięć lat temu, że pewnego dnia nauczycielowi wychodzącemu z gimnazjum, ktoś zetnie głowę.I dlatego też, my, słudzy Narodu, którzy zawsze byliśmy gotowi dotrzymywać naszych zobowiązań do samego końca, tak jak wymagał tego nasz żołnierski stan, nie możemy pozostać pasywnymi widzami tych działań.

Natomiast ci, którzy rządzą naszym krajem muszą koniecznie znaleźć niezbędną odwagę, aby wykorzenić te zagrożenia.Aby to uczynić, wystarczy systematycznie i bez pobłażania stosować istniejące już prawo.Nie zapominajcie, że tak jak my, zdecydowana większość naszych współobywateli ma dość waszego lawirowania i obwiniającego was milczenia.

Jak powiedział kardynał Mercier, prymas Belgii:„Gdy ostrożność jest wszędzie, nigdzie nie ma odwagi”.Panie i Panowie, dość odwlekania decyzji, sytuacja jest poważna, czeka was kolosalna praca; nie traćcie czasu i wiedźcie, że jesteśmy gotowi wspierać polityczne działania, które będą uwzględniały ochronę żywotnych interesów narodu.

Natomiast, jeśli niczego nie zrobicie, nadmierna pobłażliwość wciąż będzie nieubłaganie trawić nasze społeczeństwo, prowokując na końcu wybuch i konieczność interwencji naszych kolegów w czynnej służbie w ramach niebezpiecznej misji ochrony naszych wartości cywilizacyjnych i zapewnienia bezpieczeństwa naszym współobywatelom na terenie kraju.

Widzimy to, nie ma już czasu, aby się wahać. Dalsza zwłoka spowoduje, iż jutro wojna domowa zakończy ten narastający chaos, a jej śmiertelne ofiary, za które będziecie odpowiedzialni, będą liczone w tysiącach.

Redaktor:

Kapitan Jean-Pierre FABRE - BERNADAC
(Dawny oficer Wojsk Lądowych i Żandarmerii, autor 9 książek)

List opublikowany w dniu 14 kwietnia 2021 r.

Na dzień 10.05.2021 o godz. 12:30 pod listem podpisało się 26.254 byłych wojskowych, w tym 61 generałów w stanie spoczynku, których mogą spotkać konsekwencje, oraz 77 emerytowanych pułkowników (lub emerytowanych oficerów w stopniu odpowiadającym stopniowi pułkownika).

List przetłumaczyła Agnieszka Golańska-Bault.

Czytaj też:
Czy we Francji czeka nas bunt wojskowych? Armia i policja podtrzymują nacisk na władze

Źródło: DoRzeczy.pl
+
 28
Czytaj także