W listopadzie kanclerz Niemiec Angela Merkel dwa razy dzwoniła do białoruskiego dyktatora Aleksandra Łukaszenki. Politycy rozmawiali o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Według służb prasowych Łukaszenki, w rozmowie telefonicznej z kanclerz Merkel białoruski dyktator miał zaproponować utworzenie korytarza humanitarnego do Niemiec dla 2 tys. migrantów. W zamian Białoruś miałaby odesłać pozostałych 5 tys. migrantów do domu.
Informacje podane przez reżim w Mińsku zostały zdementowane przez niemieckiego szefa MSW Horsta Seehofera, który 18 listopada przebywał z wizytą w Warszawie. – To fake news – oświadczył minister.
Fragment rozmowy Merkel z Łukaszenką w rosyjskiej telewizji
Tymczasem białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan opublikował na swoim profilu na Twitterze fragment programu rosyjskiej telewizji państwowej Rossija 1, która wyemitowała zapis rozmowy telefonicznej Merkel z Łukaszenką. Z materiału wynika, że kanclerz Niemiec tytułowała białoruskiego dyktatora "prezydentem".
"Nie ma znaczenia, czy to prawda, czy nie. Morał brzmi: jeśli zadzwonisz do Łukaszenki, przygotuj się na to, że wylądujesz w rosyjskiej telewizji" – skomentował Giczan.
Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zaostrzyła się 8 listopada, kiedy miała miejsce najpoważniejsza próba wtargnięcia na terytorium Polski. Od tamtej pory polscy funkcjonariusze policji, strażnicy graniczni i żołnierze codziennie odpierają ataki nielegalnych migrantów, których sprowadza na Białoruś reżim Łukaszenki. Polski rząd stoi na stanowisku, że mamy do czynienia z wojną hybrydową.
Czytaj też:
MON: Białoruskie służby dają migrantom alkoholCzytaj też:
Prof. Zybertowicz: W imię światowego pokoju należy powstrzymać Rosję
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
