Wczoraj, z okazji 105. rocznicy urodzin założyciela Korei Północnej Kim Ir Sena, w Pjongjangu zorganizowano wielką paradę wojskową. Przywódcy na całym świecie wstrzymali też oddech, obawiając się przeprowadzenia kolejnej próby nuklearnej. Władze Korei Północnej na próbę nuklearną się nie zdecydowały, ale dzisiaj w nocy przeprowadziły kolejna już próbę rakietową.
Czytaj też:
Pokaz siły Korei Północnej. W urodziny Kim Ir Sena
To właśnie niebezpieczna sytuacja na Półwyspie Koreańskim była jednym z powodów zaplanowania wizyty amerykańskiego wiceprezydenta w Azji. Przylot do Seulu to bowiem dopiero początek 10-dniowej wizyty polityka w Azji.
Podczas trzech dni spędzonych w Seulu, Pence będzie rozmawiał z władzami Korei Południowej oraz przedstawicielami służb wojskowych, oceniając niebezpieczeństwo jakie stanowią działania Korei Północnej.
Próba była nieudana, ale i tak groźna
Na razie służby Korei Południowej oraz Stanów Zjednoczonych ustalają dopiero jaki typ rakiety wykorzystano w próbie. Pentagon potwierdza jednak, że do próby doszło, a stacjonujące w pobliżu Półwyspu Koreańskiego amerykańskie wojska poinformowały, że wystrzelona rakieta niemal od razu spadła.
Służby amerykańskie podały, że z ich informacji wynika, że nie był to pocisk, którego zasięg pozwalałby zaatakować Stany Zjednoczone. Pomimo tego, próba została potępiona zarówno przez USA, Japonię jak i rząd w Seulu.
Władze Korei Północnej nie potwierdziły żadnych informacji na temat próby rakietowej.
Czytaj też:
Korea Północna testuje cierpliwość Zachodu. Odbyła się kolejna próba rakietowa
