Sztab Generalny armii Ukrainy: Rosjanie stracili prawie 45 tys. żołnierzy

Sztab Generalny armii Ukrainy: Rosjanie stracili prawie 45 tys. żołnierzy

Dodano: 
Rosyjski żołnierz w Ługańsku. W tle litera "Z" – symbol inwazji na Ukrainę
Rosyjski żołnierz w Ługańsku. W tle litera "Z" – symbol inwazji na Ukrainę Źródło: PAP/EPA / SERGEI ILNITSKY
Z danych ukraińskiego Sztabu Generalnego wynika, że od 24 lutego Rosjanie stracili na froncie 44,9 tys. żołnierzy.

Inwazja Rosji na Ukrainę trwa już szósty miesiąc i przekształciła się w największy konflikt zbrojny w Europie od momentu zakończenia II wojny światowej.

W sobotę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał, że Rosjanie stracili już 44 900 żołnierzy, a w ciągu ostatniej doby – 200 żołnierzy. Danych tych nie sposób zweryfikować – strona rosyjska od miesięcy nie podaje informacji o stratach poniesionych w czasie walk na Ukrainie.

Jednak gdyby liczba ta była prawdziwa, oznaczałoby to, że Rosjanie stracili na Ukrainie niemal trzy razy tyle żołnierzy co w czasie trwającej 10 lat radzieckiej interwencji w Afganistanie, gdzie zginęło niespełna 15 tys. żołnierzy.

Wojna na Ukrainie. Dla Rosji to "specjalna operacja wojskowa"

Moskwa nie nazywa swoich działań wojną, lecz "specjalną operacją wojskową" i domaga się od Kijowa "demilitaryzacji i denazyfikacji" Ukrainy. Za informowanie o sytuacji na froncie nie tak, jak życzy sobie Kreml (np. podawanie prawdy o zabitych żołnierzach rosyjskich), grozi nawet do 15 lat więzienia.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że "specjalna operacja wojskowa zakończy się, gdy wszystkie jej cele zostaną zrealizowane". Powołując się na wypowiedź Władimira Putina, Pieskow powtórzył propagandową narrację o tym, że rosyjscy żołnierze na Ukrainie "mają jasne rozkazy od naczelnego wodza, aby unikać ofiar wśród cywilów".

Tymczasem według szacunków ONZ, od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainie zginęło ponad 9 tys. cywilów. Z kolei władze w Kijowie mówią o kilkudziesięciu tysiącach ofiar – tylko w Mariupolu miało zginąć 21 tys. ludzi.

Najpierw Krym, potem Donbas

Po nieudanej próbie zdobycia Kijowa na początku wojny, siły rosyjskie skoncentrowały się na przejęciu pełnej kontroli nad obwodami ługańskim i donieckim, które razem tworzą region nazywany Donbasem. Jego część była już kontrolowana przez wspieranych przez Moskwę separatystów, zanim 24 lutego Putin rozkazał swoim oddziałom zaatakować całą Ukrainę.

Rosyjska inwazja to kolejny etap konfliktu, który trwa od 2014 r., kiedy separatyści przejęli kontrolę nad dużymi połaciami wschodniej Ukrainy. Wojnę poprzedziła rewolucja na Majdanie oraz tzw. kryzys krymski, który doprowadził do aneksji półwyspu przez Rosję.

Czytaj też:
Wolski: Rosja prędzej użyje broni jądrowej niż pogodzi się z utratą Krymu
Czytaj też:
Rozmowy Ukrainy z Rosją. Zełenski podał warunek

Źródło: Ukrinform / Reuters / RIA Novosti
Czytaj także