Spotkanie obu przywódców było związane ze zwiększonymi napięciami między dwoma krajami po ataku terrorystycznym w Stambule. Jak zauważył Biały Dom w oświadczeniu po spotkaniu, Biden osobiście złożył prezydentowi Erdoganowi i obywatelom Turcji głębokie kondolencje w związku z aktami przemocy w największym mieście Turcji.
„Prezydent Biden dał jasno do zrozumienia, że USA stoją po stronie naszego sojusznika z NATO” – czytamy w oświadczeniu.
Podkreśla się też, że Biden "wyraził wdzięczność" Erdoganowi za pośrednictwo w porozumieniu o kontynuacji dostaw zboża z Ukrainy. Przywódcy obu krajów zgodzili się, że porozumienie jest „kluczowe dla poprawy światowego bezpieczeństwa żywnościowego w obliczu wojny prowadzonej przez Rosję”. Zgodzili się również, że inicjatywa ta powinna być kontynuowana.
Jak zaznacza Bloomberg, Biały Dom nie zapowiedział spotkania z wyprzedzeniem, a amerykańscy dziennikarze, którzy towarzyszyli Bidenowi na szczycie G20, nie mogli go relacjonować.
Biden zignorował też pytanie o spotkanie z Erdoganem, które zostało mu zadane podczas kolejnego wydarzenia z udziałem prezydenta Indonezji Joko Widodo i szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.
Zamach w Stambule
13 listopada na deptaku turystycznym Istiklal w dzielnicy Beyoglu w Stambule doszło do eksplozji. Sześć osób padło ofiarą tego ataku (cztery z nich zginęły na miejscu, kolejne dwie zmarły w szpitalu), kolejnych 81 zostało rannych.
Prezydent Turcji potępił atak, a rząd w Ankarze wskazał Partię Pracujących Kurdystanu jako jego autora.
Ambasada USA w Turcji złożyła kondolencje w związku z atakiem. Ale władze tureckie oświadczyły, że ich nie przyjmą. Minister spraw wewnętrznych Suleiman Soylu powiedział, że jest to „powrót mordercy na miejsce zbrodni”. Strona turecka oskarżyła również USA o „karmienie terrorystycznych obszarów w Kobane”.
Czytaj też:
Rosjanie rozmawiają z Amerykanami w Turcji. Przyleciał szefa CIA
