We wtorek prezydent USA wygłosił w Kongresie corocznego orędzia o stanie państwa. W swoim wystąpieniu przywódca mówił o sytuacji w kraju i na świecie, poświęcając wiele uwagi rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Biden deklaruje wsparcie dla Ukrainy
– Inwazja Putina jest epokowym testem. Testem dla Ameryki, testem dla świata: czy staniemy w obronie najbardziej podstawowych zasad? Czy staniemy w obronie suwerenności? Czy staniemy w obronie prawa ludzi do życia wolnego od tyranii? Czy staniemy w obronie demokracji? – pytał Biden w orędziu.
– Rok później, znamy odpowiedź: Tak, staniemy. Tak stanęliśmy. Razem zrobiliśmy to, co Ameryka robi najlepiej: przewodziliśmy – mówił dalej polityk.
– Zjednoczyliśmy NATO i zbudowaliśmy międzynarodową koalicję. Postawiliśmy się agresji Putina – podkreślił polityk.
Prezydent USA obiecał także dalsze wsparcie dla Kijowa, zwracając się do obecnej na sali ambasador Ukrainy w USA Oksany Markarowej.
– Dziś reprezentuje ona nie tylko swój naród, ale także jego odwagę. Pani ambasador, Ameryka jest zjednoczona w naszym wsparciu dla Ukrainy. Będziemy przy was stać tak długo, jak jest to potrzebne – podkreślił.
Zmasowany atak możliwy w ciągu 10 dni
Zbliża się 24 lutego, czyli pierwsza rocznica agresji Rosji na Ukrainę. W związku z tym napływają kolejne doniesienia o szykowanej przez Kreml ofensywie. Władimir Putin ma chcieć pokazać swojemu społeczeństwu, że Rosja dobrze radzi sobie na froncie, a rocznica wywołania wojny jest do tego dobrą okazją.
Doradca ukraińskiego wojska powiedział amerykańskiemu "Financial Times", że Kijów uzyskał z Rosji "bardzo solidne informacje o zamiarze" przeprowadzenia ataku, dodając, że może on nastąpić w ciągu 10 dni.
"Financial Times" przypomina, że podobne prognozy rosyjskiej ofensywy pojawiły się przed inną, ważną dla Kremla datą, czyli 9 maja, jednak się nie sprawdziły. Tym razem jednak sytuacja wygląda nieco inaczej – ukraińskie władze bowiem zauważyły znaczne nagromadzenie się rosyjskich sił na wschodzie i południowym wschodzie kraju.
Czytaj też:
"Złośliwa działalność". Rosja grozi USA wydaleniem dyplomatówCzytaj też:
Szojgu oskarża USA. "Wciągają kraje NATO w konflikt"