Jeden z czołowych przedstawicieli funkcjonującej na wygnaniu irańskiej opozycji Cyrus Reza Pahlawi (syn byłego Szacha) powiedział na antenie Fox News, że obecne niepokoje społeczne stanowią historyczną szansę na położenie kresu Islamskiej Republice Iranu.
Należy jednak mieć na uwadze, że poparcie dla powrotu monarchii w samym Iranie jest niewielkie, Pahlawi natomiast ma silną pozycję w infosferze amerykańskiej.
Pahlawi: Naród zdecydowany położyć kres reżimowi
– Przez wszystkie te lata nigdy nie widziałem takiej okazji, jaką widzimy dzisiaj w Iranie – ocenił zwolennik przywrócenia w Iranie monarchii.
– Naród irański bardziej niż kiedykolwiek jest zdecydowany położyć kres temu reżimowi. Świat był świadkiem tego w ciągu ostatnich kilku dni. Skala demonstracji w Iranie jest bezprecedensowa – przekonywał.
Pahlawi podkreślił, że protesty rozprzestrzeniły przy udziale tradycyjnej irańskiej klasy kupieckiej. – Zaczynamy obserwować coraz więcej dezercji – powiedział Pahlawi, dodając, że "tak czy inaczej, reżim się rozpada i jest bardzo bliski upadku".
Liderka Narodowa Rada Oporu Iranu (NCRI), Maryam Radżawi, powiedziała kilka dni temu, że protesty odzwierciedlają gniew "dziesiątek milionów" ludzi doprowadzonych do granic wytrzymałości przez inflację, korupcję i rządy ajatollahów.
Amerykańskie media podkreślają, że tezy NCRI opierają się na doniesieniach opozycji i nie mogą zostać niezależnie zweryfikowane ze względu na ograniczenia w dostępie do informacji wewnątrz Iranu. Liczne nagrania publikowane w ostatnich dniach na X pokazują jednak, że skala demonstracji jest duża.
Masowe protesty w Iranie
Największe w ostatnich latach demonstracje w Iranie rozpoczęły się 28 grudnia w Teheranie, gdzie zapoczątkowali je wspomniani sklepikarze i handlowcy. Do akcji szybko włączyli się studenci zarówno z uniwersytetu w stolicy, jak i w kilku innych większych miastach. Demonstracje szybko rozprzestrzeniły się na inne duże miasta i prowincje Republiki Islamskiej, obejmując już ponad 220 miejscowości w 26 z 31 irańskich prowincji.
W wielu miejscach doszło do starć protestujących z siłami bezpieczeństwa. Organizacje praw człowieka twierdzą, że zginęło co najmniej 34 demonstrantów. Amerykańskie media piszą u siebie o tym, że część manifestantów wzywa prezydenta USA Donalda Trumpa, by "nie pozwolił ich zabić".
Głównym powodem wybuchu protestów jest kryzys gospodarczy, w tym walutowy i rosnąca inflacja. Iran zanotował olbrzymi spadek wartości swej waluty – irańskiego riala, o ok. 60 procent. Kryzys gospodarczy związany ze spadkiem wartości swojej waluty jest spowodowany m.in. napięciami między Iranem, Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, a także sankcjami nałożonymi na to państwo przez USA, ONZ i Unię Europejską.
Czytaj też:
Kolejny kraj na celowniku USA. Plan B to ucieczka z Teheranu do Moskwy
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
