Sprzeciw wobec aborcji to "dezinformacja". ONZ chce cenzurować środowiska pro-life

Sprzeciw wobec aborcji to "dezinformacja". ONZ chce cenzurować środowiska pro-life

Dodano: 
Flaga ONZ, zdjęcie ilustracyjne
Flaga ONZ, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels
Sprzeciw wobec aborcji to „dezinformacja” podważająca prawa człowieka – takie stanowisko prezentuje Specjalny Program ONZ ds. Badań nad Reprodukcją Człowieka (HRP), działający przy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Autorzy dokumentu wzywają do pociągnięcia platform cyfrowych do odpowiedzialności za rozpowszechnianie treści, które ich zdaniem ograniczają dostęp do tzw. zdrowia oraz praw seksualnych i reprodukcyjnych. Krytycy ostrzegają, że to krok w stronę cenzury obrońców prawa do życia.

Nowa definicja "dezinformacji"

Jak relacjonuje serwis Zenit, autorzy przyjmują jako punkt wyjścia, że dostęp do aborcji jest elementem praw człowieka, choć termin ten nie został przyjęty w wiążących dokumentach międzynarodowych.

W analizie przyjęto szeroką definicję "dezinformacji" jako „fałszywych, niedokładnych lub wprowadzających w błąd informacji rozpowszechnianych bez zamiaru oszustwa”. Jeszcze dalej idzie opis zjawiska określanego jako szczególnie szkodliwe, mającego "potencjał do celowego podważania ochrony praw człowieka i ograniczania dostępu do opieki opartej na dowodach".

Jako przykład podano argument o zdolności dziecka nienarodzonego do odczuwania bólu. Cytowane badanie stwierdza, że "nieprawidłowe przekonania o bólu płodu były związane z poglądami antyaborcyjnymi, kształtując postawy wobec dostępu i polityki". Krytycy wskazują, że takie ujęcie eliminuje z debaty publicznej istotne argumenty etyczne i medyczne podnoszone przez środowiska pro-life.

Religia pod presją

Za "dezinformację" uznano także fakt, że kanadyjski szpital katolicki zablokował dostęp do stron internetowych klinik aborcyjnych. Dokument szeroko krytykuje tradycyjne poglądy kulturowe i religijne. Formułuje również zarzut, że amerykańska chrześcijańska prawica wspiera w Etiopii ruch działający na rzecz "demontażu prawa do bezpiecznej i legalnej aborcji".

Autorzy przyjmują przy tym za oczywiste, że niewiążące opinie ekspertów ONZ ds. praw człowieka mają pierwszeństwo przed przekonaniami religijnymi.

Krytycy podkreślają, że takie podejście może prowadzić do ograniczenia wolności sumienia i wypowiedzi. Wskazuje się również na zagrożenie marginalizacji chrześcijańskiego nauczania o nienaruszalnej godności życia od poczęcia.

Czytaj też:
ONZ może zbankrutować. "Już teraz zmierzamy w stronę cięć"
Czytaj też:
USA: Koniec finansowania aborcji i ideologii gender za granicą
Czytaj też:
Facebook tnie zasięgi Centrum Życia i Rodziny. Kuriozalny zarzut

Źródło: KAI
Czytaj także