W wywiadzie dla gazety "La Repubblica" Crosetto był bardziej bezpośredni niż kiedykolwiek, podkreślając, że zagrożenia związane z wojną USA i Izraela z Iranem mają nie tylko charakter militarny, ale także społeczny i ekonomiczny.
Konflikt trwa już miesiąc i nic nie wskazuje na to, aby miał się szybko zakończyć, zwłaszcza że prezydent USA Donald Trump od tygodni wypowiada się w tej sprawie niejasno.
Wojna w Iranie "spędza sen z powiek" włoskiemu ministrowi
– Ze względu na charakter mojej pracy mam dostęp do informacji, które spędzają mi sen z powiek. Obawiam się tego, co może się wydarzyć w nadchodzących tygodniach, a także konsekwencji, jakie będzie to miało dla gospodarki i życia codziennego – oświadczył.
Tłumaczył, że Włochy nie brały udziału w podejmowaniu kluczowych decyzji, które doprowadziły do obecnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Podkreślił, że jego kraj nie popiera wojny z Iranem.
– Nikt nas nie pytał o zdanie – wskazał Crosetto, dodając, że w jego opinii konflikt w Zatoce Perskiej może być dłuższy i bardziej złożony niż wojna na Ukrainie, głównie ze względu na siłę Iranu. – Iran jest większy, bardziej zaludniony i historycznie silniejszy niż Ukraina, co czyni go groźnym przeciwnikiem – ostrzegł.
Blokada Cieśniny Ormuz. Ile wytrzyma świat bez arabskiej ropy?
Choć nie wdawał się w szczegóły, analitycy uważają, że jego obawy dotyczą przede wszystkim Cieśniny Ormuz, która jest kluczowym punktem dla światowego handlu energią. W odwecie za amerykańsko-izraelskie ataki Teheran zablokował ten jedyny morski szlak eksportu arabskiej ropy, wywołując szok naftowy na rynkach.
Przez Cieśninę Ormuz trafia na rynek około 20 proc. światowego wydobycia ropy naftowej i około 30 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG). Jej zablokowanie doprowadziło do gwałtownego wzrostu światowych cen energii, także w Polsce, gdzie rząd zdecydował się na wprowadzenie regulowanych cen na stacjach paliw.
Zgodnie z decyzją ministra energii, od wtorku (31 marca) litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,16 zł, benzyny 98 – 6,76 zł a oleju napędowego – 7,60 zł. Wcześniej przepisy, które premier Donald Tusk nazwał pakietem CPN (Ceny Paliw Niżej) w ekspresowym tempie przeszły przez parlament, a następnie zostały podpisane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Czytaj też:
Trump rozważa zakończenie wojny bez odblokowania Cieśniny Ormuz
