O groźbach skierowanych przez amerykańskiego przywódcę do mediów donosi "The Washington Post".
Trump żąda od mediów ujawnienia źródła przecieku. Grozi więzieniem
Sprawa ma związek z doniesieniami o zaginionym w Iranie amerykańskim lotniku. Informacje w tej sprawie wyciekły do mediów jeszcze przed zakończeniem akcji ratunkowej po zestrzeleniu samolotu.
– Miejmy nadzieję, że znajdziemy tego, który to ujawnił. Bardzo intensywnie go szukamy – powiedział Donald Trump podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. Z informacji przekazanej przez prezydenta USA wynika, że jego administracja będzie drążyć temat a on sam zwrócił się już do redakcji o ujawnienie źródła przecieku w tej sprawie. Powołał się przy tym na względy bezpieczeństwa narodowego. – Ujawnicie to albo pójdziecie do więzienia – zagroził.
W ocenie prezydenta USA, ujawnienie przez media tej informacji mogło utrudnić misję poszukiwawczo-ratunkową. To właśnie z doniesień prasowych, jak stwierdził Trump, Iran miał się dowiedzieć o obecności żołnierza sił USA na swoim terytorium.
Odnalezienie amerykańskiego pilota. "Jedna z najodważniejszych operacji w historii USA"
W sobotę Islamic Revolutionary Guard Corps poinformował o serii zestrzeleń w irańskiej przestrzeni powietrznej. Według tej wersji wydarzeń w ciągu jednego dnia strącono myśliwiec i pięć innych statków powietrznych. Iran potwierdził zestrzelenie amerykańskiego F-15E. Obaj piloci się katapultowali – jednego udało się uratować, drugi był poszukiwany. W niedzielę strona amerykańska poinformowała o jego odnalezieniu. Informację tę skomentował wówczas prezydent Trump.
"MAMY GO! Moi drodzy Amerykanie, w ciągu ostatnich kilku godzin wojsko Stanów Zjednoczonych przeprowadziło jedną z najodważniejszych operacji poszukiwawczo-ratowniczych w historii USA dla jednego z naszych niesamowitych oficerów załogi, który jest również wysoce szanowanym pułkownikiem i o którym z radością informuję, że jest teraz CAŁY I ZDROWY!" – napisał.
Jak dodał, na jego polecenie wojsko wysłało dziesiątki samolotów "wyposażonych w najbardziej śmiercionośną broń na świecie", aby odbić pilota.
"Ukrywał się za liniami wroga w zdradliwych górach Iranu, ścigany przez naszych wrogów, którzy zbliżali się coraz bardziej z godziny na godzinę. Odniósł obrażenia, ale ogólnie jest zdrowy i bezpieczny (...). Nigdy nie był naprawdę sam, ponieważ jego Naczelny Dowódca, Sekretarz Wojny, Przewodniczący Połączonych Szefów Sztabów i koledzy z wojska monitorowali jego lokalizację 24 godziny na dobę i skrupulatnie planowali jego ratunek. To moment, z którego WSZYSCY Amerykanie, Republikanie, Demokraci i wszyscy inni powinni być dumni i zjednoczeni wokół niego. Naprawdę mamy najlepsze, najbardziej profesjonalne i śmiercionośne wojsko w historii świata" – napisał o prezydent USA.
Czytaj też:
"Nie chcą nam jej oddać". Trump wskazał, od czego zaczął się konflikt w NATOCzytaj też:
Trump nazwał Irańczyków "zwierzętami"Czytaj też:
Trump rozważa start w wyborach w Wenezueli? "To byłaby wspaniała opcja"
