"Podpalił świat i przyszedł z wiadrem wody". Premier Hiszpanii uderza w Trumpa

"Podpalił świat i przyszedł z wiadrem wody". Premier Hiszpanii uderza w Trumpa

Dodano: 
Pedro Sanchez, premier Hiszpanii
Pedro Sanchez, premier Hiszpanii Źródło: PAP/EPA / J.J.Guillen
Hiszpański rząd nie będzie chwalił tych, którzy podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody – oświadczył premier Pedro Sanchez

Nie milkną echa ws. nieoczekiwanego zwrotu na Bliskim Wschodzie. Zawarte w nocy z wtorku na środę porozumienie zakładające dwutygodniowe zawieszenie broni pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem skomentował premier Hiszpanii Pedro Sanchez.

Premier Sanchez o zawieszeniu broni i działaniach Trumpa. Mocne słowa

Podkreślił on, że zawieszenie broni jest zawsze dobrą wiadomością, szczególnie wtedy gdy prowadzi ono do trwałego i sprawiedliwego pokoju. Według hiszpańskiego premier, to "chwilowe odprężenie" nie spowoduje jednak, że możliwe jest zapomnienie o chaosie, zniszczeniu i straconych życiach.

"Hiszpański rząd nie będzie chwalił tych, którzy podpalają świat, a później pojawiają się z wiadrem wody" – podkreślił Sanchez, odnosząc się do postępowania Donalda Trumpa. "Teraz potrzeba dyplomacji, przestrzegania prawa międzynarodowego i pokoju" – wskazał.

Świat znalazł się blisko katastrofy?

To jednak nie jedyny mocny głos z Madrytu, który krytycznie ocenia ostatnie działania Amerykanów na Bliskim Wschodzie. Swoje stanowisko przedstawił również hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares. Stwierdził on, że w obliczu gróźb amerykańskiego przywódcy, świat znalazł się "niebezpiecznie blisko" katastrofy. Stawiane przez Trumpa utimatum uznał on z kolei za "całkowicie niezrozumiałe dla ludzkości".

– Gdy przywódca światowego mocarstwa wygłasza takie groźby, to traktuję je poważnie – wskazał. Zdaniem szefa hiszpańskiej dyplomacji, obecnie jest zbyt wcześnie, by móc jednoznacznie powiedzieć, że konflikt został zakończony.

Dwutygodniowy rozejm w wojnie z Iranem

Przypomnijmy, że o godzinie 2.00 w nocy z wtorku na środę upływał termin ultimatum, jakie amerykańska administracja postawiła władzom w Teheranie, domagając się m.in. natychmiastowego otwarcia blokowanej od końca lutego cieśniny Ormuz.

Na półtorej godziny przed upłynięciem tego terminu Donald Trump ogłosił, że zgodził się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Podkreślił, iż warunkiem jest tu zgoda Iranu na otwarcie wspominanej cieśniny. Amerykański przywódca wyjaśnił, że powodem takiej decyzji jest zrealizowanie, a nawet przekroczenie wyznaczonych przez Waszyngton celów militarnych oraz fakt, że jest już bardzo blisko definitywnego porozumienia dotyczącego długoterminowego pokoju z Iranem oraz pokoju na Bliskim Wschodzie.

Czytaj też:
"Musi zostać usunięty z urzędu". Burza po wpisie Trumpa
Czytaj też:
Izrael "zaniepokojony" decyzją Trumpa. Nieoczywiste stanowisko
Czytaj też:
W Iranie interweniowały Chiny? Kulisy zawieszenia broni

Źródło: Interia.pl
Czytaj także