W Europie nabierają tempa przygotowania do planu mającego zapewnić wykorzystanie istniejących struktur wojskowych NATO do niezależnej obrony w przypadku wycofania się Stanów Zjednoczonych – donosi "Wall Street Journal", powołując się na urzędników zaangażowanych w rozmowy.
Według informacji gazety, Berlin wspiera koncepcję tzw. "europejskiego filaru NATO", polegającą na zwiększeniu zdolności obronnych państw europejskich i umożliwieniu im większej samodzielności operacyjnej w sytuacji zmniejszenia obecności wojskowej USA w Europie.
Zwolennicy projektu podkreślają, że celem nie jest zastąpienie NATO, lecz wzmocnienie europejskiego komponentu w ramach istniejącej struktury sojuszniczej. Krytycy wskazują natomiast, że może to oznaczać dalsze podziały w Sojuszu i osłabienie jego spójności.
Trump grozi wyprowadzeniem USA z NATO
Dyskusja nad przyszłością NATO nasiliła się w ostatnich tygodniach w związku z wojną USA i Izraela z Iranem i rosnącymi obawami części europejskich państw o trwałość amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa po zapowiedziach prezydenta Donalda Trumpa o możliwym wyjściu Stanów Zjednoczonych z Sojuszu.
Poszukiwania alternatywy przyspieszyły dzięki postawie Niemiec. Berlin, który przez dziesięciolecia sprzeciwiał się francuskim apelom o większą suwerenność Europy w dziedzinie obronności, za rządów kanclerza Friedricha Merza zmienił zdanie – według osób znających jego stanowisko – z powodu obaw o wiarygodność USA jako sojusznika – nie tylko za rządów Trumpa, ale także w przyszłości.
Niemcy wezmą na siebie ciężar obrony Europy?
Nowe podejście Niemiec spowodowało, że planiści wojskowi przeszli do rozwiązywania praktycznych problemów, takich jak kto, jeśli nie Amerykanie, będzie kontrolował systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO, korytarze transportowe do Polski i państw bałtyckich, szlaki dostaw oraz główne ćwiczenia w regionie.
Kolejną kluczową kwestią jest zastąpienie amerykańskiej tarczy atomowej europejską. Merz rozpoczął dyskusję na ten temat z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.
Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker ogłosił w listopadzie ub.r., że Stany Zjednoczone chcą, aby to Niemcy mogły w przyszłości przejąć dowództwo nad siłami sojuszniczymi w Europie.
Czytaj też:
Tajny plan Niemiec wyszedł na jaw. "Najpilniej strzeżona tajemnica"
