Sprawa budzi jednak kontrowersje z uwagi na fakt, że maszyna jest prezentem od zagranicznego rządu, co może rodzić pytania o wpływy polityczne, a także naruszać amerykańskie przepisy dotyczące prezentów dla urzędników państwowych. Amerykański przywódca twierdzi jednak, że "byłoby głupotą odmówić".
Boeing 747 został zaprezentowany na Joint Base Andrews w stanie Maryland. Donald Trump nazwał samolot "najbardziej luksusową maszyną świata". Maszyna będzie pełnić funkcję tymczasowego Air Force One do czas aż Boeing dostarczy dwa nowe modele 747-8. Ma to nastąpić w 2028 roku.
Nie doszło do rozmów USA z Iranem
Tymczasem nie doszło do planowanych na piątek rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w szwajcarskim Buergenstock. Informację potwierdziło rano szwajcarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Wcześniej Biały Dom poinformował, że wiceprezydent USA J.D. Vance nie poleci do Szwajcarii w nocy z czwartku na piątek. Oficjalnym powodem miały być "względy logistyczne". Jeszcze w czwartek Vance mówił podczas konferencji prasowej, że planuje udać się do Szwajcarii "prawdopodobnie w ten weekend", choć, jak zaznaczał, dokładny termin nie był przesądzony. Jak przekazuje Reuters, wylot z bazy Andrews został odwołany dosłownie w ostatniej chwili, mimo że współpracownicy wiceprezydenta i dziennikarze byli już na miejscu.
W wydanym oświadczeniu administracja USA poinformowała, że rozmowy nie zostały definitywnie zerwane. – Plany dotyczące nadchodzących rozmów technicznych nie zostały jeszcze ostatecznie ustalone, a delegacja USA była gotowa do wyjazdu przy pierwszej nadarzającej się okazji. Jednak logistyka tych negocjacji nigdy nie była prosta ani przewidywalna – przekazał rzecznik Białego Domu. – Liczymy na rozpoczęcie rozmów technicznych tak szybko, jak to będzie możliwe – podkreślono.
Czytaj też:
Wrze między Trumpem a Meloni. Prezydent USA znów zaatakował premier WłochCzytaj też:
Awantura między Trumpem a Meloni. Włoski minister odwołał wizytę w USA
