Wola polityczna kontra rynek

Wola polityczna kontra rynek

Dodano: 23
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Domena Publiczna
Z rosnącym zaciekawieniem obserwuję heroiczne zmagania rządu z rynkiem energii elektrycznej. Nie z wolnym rynkiem energii elektrycznej, bo wolnym to on nigdy w Polsce nie był, zwłaszcza za PRL (wtedy zresztą nie był nawet rynkiem), lecz i teraz – w warunkach stworzonych przez UE – nie jest. A więc z rynkiem ułomnym, kulawym, ale jednak rynkiem.

To rzecz wprost porywająca – patrzeć, jak rząd, który przyrzekł nie dopuścić do podwyżek cen detalicznych prądu w 2019 r. ponad ich poziom z roku 2018, próbuje dotrzymać słowa i zamrozić rynek, czyli zatrzymać to, co przecież nieuchronne. Jak pędzi od jednej dziury, którą przed godziną zaczęły wpełzać wyższe ceny energii, do drugiej, którą zaczęły wpełzać przed sekundą, i tak dalej, bez końca.

Cały felieton dostępny jest w 19/2019 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Autor: Piotr Gabryel
 23
Czytaj także