Tyma: Problemem jest polski nacjonalizm
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Tyma: Problemem jest polski nacjonalizm

Dodano: 
Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce
Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce Źródło: East News / Tomasz Urbanek
Z prezesem Związku Ukraińców w Polsce, Piotrem Tymą rozmawia Maciej Pieczyński.

Maciej Pieczyński: Jakiś czas temu szeroko komentowany był fakt, że w bibliotece szkoły z językiem ukraińskim w Bartoszycach znalazła się książka dla dzieci pt. „Bandera i ja”. Czy to nie przesada, by w Polsce dzieci uczyły się o Banderze jak o bohaterze?

Piotr Tyma: Po pierwsze, nie znam tej książki, więc trudno mi ją oceniać. Po drugie, sprawa została wyjaśniona – była reakcja kuratorium, które uznało, że to się nie mieści w normie. Wyciągnięto wnioski. Nie rozumiem problemu.

W ramach projektu Polska Lab powstał filmik, w którym ukraińskie dzieci opowiadają pełne emocji historie o tym, jak to Polacy prześladują Ukraińców. Kiedy natomiast polskie środowiska kresowe dobitnie mówią o Wołyniu, uważa pan to za manipulację. Emocje emocjom nierówne?

To nie są porównywalne rzeczy. Projekt Polska Lab jest realizowany przez organizację, która z kwestią ukraińską zetknęła się po raz pierwszy. Projekt był adresowany do uczniów z Przemyśla. Uczestnikami mieli być uczniowie bez względu na pochodzenie. To, że skorzystali w większości uczniowie przemyskich szkół pochodzenia ukraińskiego i tylko jeden Polak, dowodzi, że to nie mniejszość, ale większość ma problem z otwartością na współpracę. 

Pan oraz autor napastliwego tekstu w portalu Kresy.pl szukali klucza tam, gdzie go nie ma. Tak samo ks. Isakowicz-Zaleski, który w komentarzu od razu wytoczył ciężką artylerię. Ja bym sugerował, żeby ks. Isakowicz-Zaleski np. spojrzał w oczy 10-latkowi, autorowi jednego z filmików, spróbował zrozumieć jego strach. Ten strach to nie „antypolska ideologia”, ale rezultat tego, że dzieciak, uczestnicząc w procesji religijnej, musiał oglądać kiboli, którzy wrzeszczeli do niego: „Znajdzie się kij na banderowski ryj”, kazali mu wyp…ć z Polski. Przykrywanie takich zachowań płaszczykiem patriotyzmu i mówienie, że tu chodzi o co innego niż zwyczajna bandyterka czy zoologiczny antyukrainizm, jest nieporozumieniem.

To może Ukraińcy kultywujący tradycję OUN-UPA powinni spojrzeć w oczy potomkom Kresowian pomordowanych na Wołyniu.

To inna historia. Znam wielu Kresowian, którzy stracili na Wołyniu bliskich, oni zupełnie inaczej to artykułują niż przywoływane przez pana osoby.

Cały wywiad dostępny jest w 17-18/2017 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także