Bruksela znów przyciśnie Polskę. Powraca temat praworządności

Bruksela znów przyciśnie Polskę. Powraca temat praworządności

Dodano: 8
Flaga Unii Europejskiej przed siedzibą Europejskiego Banku Centralnego.
Flaga Unii Europejskiej przed siedzibą Europejskiego Banku Centralnego. Źródło: PAP / RONALD WITTEK
Polska znajdzie się ponownie na cenzurowanym. W najbliższych tygodniach Bruksela zajmie się kwestią praworządności.

Kwestia praworządności w Polsce znowu stanie się obiektem dyskusji ministrów Unii Europejskiej. Sprawą zamie się Rada UE w październiku, jak również i w listopadzie.

Najpierw, 18 października, będzie miało miejsce wysłuchanie Polski o stanie praworządności w ramach procedury art. 7 Traktatu UE. Ministrowie krajów UE będą zadawać przedstawicielowi Polski pytania dotyczące sprawy. Przypomnijmy, że procedura art. 7 została uruchomiana wobec Polski w 2017 roku. Również 18 października przepytywany będzie przedstawiciel Węgier.

Natomiast 19 listopada Rada Unii Europejskiej pochyli się nad głośnym raportem Komisji Europejskiej dotyczącym praworządności w Polsce. Sprawa dotyczy corocznego przeglądu praworządności w UE - to nowy mechanizm wdrożony w 2020 roku. Omawiane mają być nie tylko raporty dotyczące Polski, ale również Portugalii, Szwecji, Słowenii i Rumunii.

PE chce obciąć Polsce fundusze

W maju PE przyjął najnowsze, roczne sprawozdanie KE na temat stanu praworządności w 2021 r. Europosłowie są jednak rozczarowani "biernością" Komisji m.in. w sprawie Polski i Węgier.

"Posłowie do PE byli rozczarowani, że pomimo sugestii Parlamentu Komisja Europejska nadal nie zajmuje się licznymi, wzajemnie powiązanymi obawami dotyczącymi stanu całego wachlarza wartości UE w państwach członkowskich. W sprawozdaniu należy rozróżnić systemowe i indywidualne naruszenia wartości UE oraz przeprowadzić bardziej dogłębną i przejrzystą ocenę" – czytamy w oświadczeniu dotyczącym dzisiejszego głosowania.

Europosłowie rekomendują Komisji Europejskiej odejście od dokumentacji opisowej w kierunku podejścia analitycznego i nakazowego. Ma to, zdaniem PE, wyeliminować błędy systemowe Wspólnoty i wzmocnić możliwości egzekwowania zasad praworządności.

Politycy postulują także wprowadzenie mechanizmu prawnego, który wiązałby konkluzje corocznego raportu KE z uruchomieniem konkretnych "środków naprawczych". W praktyce oznaczałoby to np. wstrzymanie wypłaty wspólnotowych środków w przypadku stwierdzenia przez Komisję Europejską nieprawidłowości w zakresie praworządności.

Czytaj też:
"Sueddeutsche Zeitung" bije na alarm. Chodzi o Polskę, Węgry i nowych "wrogów Europy"
Czytaj też:
Unijny komisarz studzi entuzjazm ws. KPO. "Czekamy na reformy"

Źródło: RMF 24
Czytaj także