"Nie przemyśleli tego". Kallas o unijnej armii

"Nie przemyśleli tego". Kallas o unijnej armii

Dodano: 
Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas
Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas Źródło: PAP/EPA / OLIVIER HOSLET
– Zwolennicy nowej armii europejskiej „nie przemyśleli tego do końca – twierdzi wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Kaja Kallas.

Kallas sceptycznie odniosła się do pomysłu utworzenia odrębnych sił europejskich, które działałyby niezależnie od NATO.

– Ci, którzy twierdzą, że potrzebujemy armii europejskiej… być może nie przemyśleli tego w praktyce, ponieważ jako premierzy wiedzą, że mają jedną armię, jeden budżet na obronę. Więc jeśli jesteś już częścią NATO, … nie możesz … stworzyć odrębnej armii, poza armią, którą już posiadasz – tłumaczyła estońska polityk.

Jak dodała, w czasach kryzysu najważniejszy jest łańcuch dowodzenia, czyli kto komu wydaje rozkazy.

– Jeśli masz … armię europejską, a potem NATO, to … piłka po prostu ląduje między krzesłami, a to jest niezwykle, niezwykle niebezpieczne. Dlatego mówię, że musimy wzmocnić europejską obronę, która również jest częścią NATO i jest naprawdę komplementarna wobec NATO. Nie wyrzucajmy NATO przez okno – zaapelowała.

Polacy chcą unijnej armii?

Sondaż dotyczący unijnej armii przeprowadziła w 2025 roku pracownia CBOS. 35 proc. respondentów uważa, że państwa Unii Europejskiej "racze" powinny powołać wspólne siły zbrojne, podczas gdy 38 proc. zaznaczyło opcję "zdecydowanie tak". Łącznie aż 73 proc. Polaków opowiada się zatem za unijnym wojskiem.

Odpowiedź "raczej nie" zaznaczyło tylko 11 proc., podczas gdy "zdecydowanie nie" – 8 proc. ankietowanych. Kolejne 8 proc. nie ma wyrobionego zdania na ten temat. Badanie zostało przeprowadzone na próbie 1047 dorosłych Polaków.

Zełenski rozczarowany Europą

Ukraiński przywódca wziął udział w internetowym briefingu dla dziennikarzy na WhatsAppie. W jego trakcie wyraził swoje rozczarowanie brakiem postępów w tworzeniu europejskiej armii.

Przypomnijmy, że w lutym ubiegłego roku podczas Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium prezydent Zełenski powiedział, że kontyngent wojskowy krajów europejskich na terytorium Ukrainy mógłby stanowić pierwszy krok w kierunku utworzenia wspólnych europejskich sił zbrojnych, które będą walczyć z Rosją w przypadku jej ponownej agresji. Postulat taki zgłaszali także politycy brukselskiego establishmentu.

Czytaj też:
Niemcy snują plany dot. broni atomowej. Głośno o słowach Merza
Czytaj też:
"Moglibyśmy stworzyć". Nowy pomysł Sikorskiego ws. armii UE


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: The Guardian
Czytaj także