Jak ujawnił unijny urzędnik, biuro przewodniczącego Rady Europejskiej António Costy prowadziło w ostatnich tygodniach "krótkie kontakty" z Moskwą. Ich celem było otwarcie kanałów komunikacji.
Pierwsze kontakty po latach ciszy
– W ostatnich tygodniach miały miejsce krótkie kontakty na szczeblu dyplomatycznym w celu otwarcia kanałów komunikacji, ale nic konkretnego nie zostało ustalone – przekazał anonimowy urzędnik UE. Jak dodał, Unia musi być gotowa na każdy możliwy scenariusz.
– UE ma konkretne interesy, których będzie musiała bronić. Dlatego ważne jest ustanowienie kanałów dyplomatycznych z Rosją – podkreślił. Według tych informacji António Costa osobiście prowadzi konsultacje z europejskimi przywódcami dotyczące tego, czy i w jakim formacie rozmowy z Moskwą mogłyby zostać wznowione.
Kontrowersje w Parlamencie Europejskim
Dyskusję o relacjach z Moskwą dodatkowo zaostrzyła sprawa luksemburskiego europosła Fernanda Kartheisera. Jak ujawnił Politico, polityk od początku wojny odbył co najmniej cztery wideorozmowy z rosyjskimi deputowanymi i dwukrotnie odwiedził Rosję. Ostatnia wizyta miała miejsce 3 czerwca podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, określanego jako "Davos Putina". Kartheiser przekonuje, że jego działania miały charakter „dyplomacji parlamentarnej” i służyły budowaniu pokoju.
Sprawą zajęła się przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola. Według Politico domaga się ona zbadania, czy eurodeputowany nie naruszył kodeksu postępowania. Chodzi m.in. o wspólną deklarację podpisaną przez Kartheisera i rosyjskich parlamentarzystów. Dokument zakładał "kontynuowanie i pogłębianie" współpracy.
W liście z 11 czerwca Metsola oceniła, że takie działania "budzą poważne zaniepokojenie" i mogą „przeinaczać” stanowisko Parlamentu Europejskiego. To istotne, bo PE formalnie zawiesił kontakty z rosyjskimi organami już w 2014 roku, a po inwazji z 2022 roku rosyjscy urzędnicy zostali odcięci od instytucji unijnych.
Czytaj też:
Trump zapytany o Putina. Wymijająca odpowiedźCzytaj też:
UE potępia Rosję za atak na Ławrę Kijowsko-Peczerską
