Makabrycznego odkrycia dokonano dwa dni temu w jednym z mieszkań przy alei Wilanowskiej w Warszawie. Policjanci odnaleźli w nim zwłoki niemowlęcia - miesięcznej dziewczynki. Dziecko miało rany kłute klatki piersiowej.
Jak informowało RMF FM, w mieszkaniu odnaleziono również dwóch chłopców. Obaj byli ranni. 3-latek miał ranę tłuczoną głowy, a 9-latek ranę ciętą szyi – informuje rozgłośnia. Chłopcy natychmiast trafili do szpitala. Ich stan jest poważny, ale nie zagraża życiu.
Kobieta przyznała się do winy
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz poinformowała, że prokuratura dysponuje wstępnymi wynikami sekcji zwłok dziewczynki. Badania potwierdziły, że dziecko zmarło na skutek odniesionych obrażeń, czyli ran kłutych.
"We wtorek przeprowadzono czynności z udziałem podejrzanej, której przedstawiono zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa małoletnich. Podejrzana przyznała się do zarzucanych jej czynów, jak również złożyła wyjaśnienia, których treść objęta jest tajemnicą śledztwa" – dodała Skrzyniarz.
Wiadomo, że prokurator będzie wnioskował o tymczasowy areszt dla kobiety.
Dramatyczny SMS do babci ocalił życie chłopców
W nocy z soboty na niedzielę około północy policja została zaalarmowana przez babcię dzieci. Kobieta otrzymała przerażającego SMSa od jednego z wnuków. Chłopiec napisał dramatyczną wiadomość o treści: "mama chce nas pozabijać".
Służby pojechały na miejsce, ale matka dzieci zbiegła z miejsca zdarzenia. 32-latka została jednak ujęta przez służby w jednym z podwarszawskich powiatów. "Byliśmy przez kilka godzin krok za nią"– przekazał jeden z policjantów w rozmowie z dziennikarzem RMF FM. Do zatrzymania doszło na cmentarzu w Starych Babicach.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
