Wewnętrzny sondaż PiS. "Liczymy na 40 proc."

Wewnętrzny sondaż PiS. "Liczymy na 40 proc."

Dodano: 
Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Jacek Sasin
Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Jacek Sasin Źródło: PAP / Wojciech Olkuśnik
Z wewnętrznych badań PiS ma wynikać, że partia cieszy się poparciem na poziomie 37 proc. Politycy liczą jednak, że w najbliższych tygodniach ten wynik wzrośnie.

O sprawie informuje portal wprost.pl. Rozmówca serwisu ze sztabu Prawa i Sprawiedliwości zapewnia, że formacja Kaczyńskiego może obecnie liczyć na 37 proc. Polityk liczy też, że tuż przed wyborami atmosfera polityczna wzrośnie, co przełoży się na wzrost poparcia dla partii.

– Są wakacje, ludzie mniej interesują się polityką. We wrześniu wróci polaryzacja i wzrośnie nam poparcie. Liczymy na ponad 40 proc. – mówi.

Jednocześnie sztabowiec bagatelizuje wzrost poparcia dla Konfederacji. Jego zdaniem poparcie dla ugrupowania spadnie do poziomu 10-11 proc.

– Pokażemy wyborcom, że oni nie chcą rządzić, a więc partia nie będzie sprawcza po tym, jak na nich zagłosują– dodaje.

Kto wygra jesienne wybory?

W nowym badaniu pracowni Estymator dla DoRzeczy.pl (z 5-7 lipca) dwie największe partie odnotowują delikatny spadek poparcia, a na sile zyskuje właśnie Konfederacja. Gdyby wybory odbyły się w najbliższych dniach, na Zjednoczoną Prawicę głos oddałoby 34,5 proc. badanych (spadek o 0,4 pkt proc.), a na Koalicję Obywatelską 30,6 proc. ankietowanych (spadek o 0,8 pkt proc.).

Znajdująca się na trzecim miejscu Konfederacja mogłaby liczyć na 14,6 proc. głosów (wzrost o 1,1 pkt proc. w stosunku do poprzedniego badania) i jest to już kolejny sondaż, zgodnie z którym od jesienie będzie to trzecia siła w Sejmie.

Wybory do Sejmu i Senatu

Tegoroczne wybory parlamentarne odbędą się jesienią. Kiedy dokładnie, zdecyduje prezydent Andrzej Duda. Głowa państwa ma do wyboru kilka terminów i media już od kilku miesięcy wskazują, że najbardziej prawdopodobne to 15 lub 22 października.

Zgodnie z Konstytucją RP, głosowanie musi zostać wyznaczone na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem czterech lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu. Prezydent zarządza wybory nie później niż na 90 dni przed upływem rozpoczęcia kadencji izb. To oznacza, że Andrzej Duda ma czas na wskazanie daty wyborów parlamentarnych do sierpnia.

Czytaj też:
Przerwa od polityki. Lider Konfederacji nie będzie startował do Sejmu
Czytaj też:
Bielan: Po wakacjach przedstawimy nasz program

Źródło: wprost.pl
Czytaj także