W sobotę odbyły się wybory na szefa partii. O stanowisko ubiegały się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz Paulina Hennig-Kloska. W głosowaniu zwyciężyła ostatecznie minister funduszy i polityki regionalnej.
Pierwsza próba przeprowadzenia drugiej tury wyborów na przewodniczącą Polski 2050 odbyła się 12 stycznia, ale została unieważniona z powodu problemów technicznych. Sobotnie głosowanie odbyło się z wykorzystaniem innego systemu informatycznego.
Dotychczasowy lider i założyciel ugrupowania Szymon Hołownia pełni obecnie funkcję wicemarszałka Sejmu z ramienia Polski 2050. Jesienią ub.r. ogłosił, że nie będzie ubiegał się o stanowisko szefa partii. Wcześniej informował, że otrzymał propozycję wejścia do rządu w randze wicepremiera, ale z niej nie skorzystał. Chciał zostać wysokim komisarzem ONZ ds. uchodźców (UNHCR), ale jego kandydatura nie uzyskała poparcia sekretarza generalnego Antonio Guterresa.
Przydacz: Hennig-Kloskę trudno uważać za poważną polityk
Do wyboru Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na przewodniczącą Polski 2050 odniósł się we wtorek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
– Ja spoglądam na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz na pewno jako na postać bardziej podmiotową, niż panią Hennig-Kloskę, to jest jasne – powiedział prezydencki minister na antenie radiowej "Trójki".
Przydacz przypomniał że nowa przewodnicząca Polski 2050 to "kobieta, która była wcześniej analityczką spraw międzynarodowych, byłą ambasador w Moskwie". – Na pewno to jest poważniejsza postać, niż pani Hennig-Kloska – dodał. Jak stwierdził szef BPM, Pełczyńska-Nałęcz jest "troszkę dalej od KO".
Zdaniem prezydenckiego ministra, "panią Hennig-Kloskę trudno uważać za jakąś bardzo poważną polityk".
Czytaj też:
"Nie wiem dlaczego tego nie zrobił". Partyjna koleżanka gorzko o HołowniCzytaj też:
"Dostała niezły łomot". Zaskakujące słowa o minister
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
