Kobiety zawsze powinny rozmawiać. Mam nadzieję, że to się nie zmieni. A z hejtem, jak widać, jest jeszcze dużo do zrobienia” – tak dziennikarka TVN24 Joanna Kryńska skomentowała burzę wokół rozmowy z Martą Nawrocką. Autorka wywiadu przyznała, że pierwsza dama „w zasadzie powiedziała bardzo dużo o swojej aktywności i o tym, że dobrze by było, gdybyśmy się przyzwyczaili do tego, że pierwsza dama zabiera głos”. „My czekaliśmy na taki głos. Jego bardzo długo nie było. Stąd może to poruszenie również, że tego głosu pierwszej damy w wielu ważnych kwestiach nie było” – stwierdziła Kryńska w rozmowie z „Faktem”.
Choć żona obecnego prezydenta udzielała wywiadów już wcześniej, to po raz pierwszy poszła do medium, które można nie bez przesady określić mianem wrogiego wobec Karola Nawrockiego. Podjęte ryzyko, związane z chęcią budowania wokół postaci Marty Nawrockiej ponadpolitycznego porozumienia, nie zakończyło się sukcesem z trzech powodów. Po pierwsze, można było przygotować pierwszą damę do wywiadu lepiej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
