W ciągu ostatniej dekady Polska stała się krajem imigracyjnym. To rezultat polityki migracyjnej realizowanej przez lata zarówno przez Platformę Obywatelską (dziś Koalicję Obywatelską), jak i Prawo i Sprawiedliwość. Wprowadzane przez kolejne rządy skrajnie liberalne przepisy doprowadziły do gwałtownego napływu cudzoziemców, nie tylko z Ukrainy.
W roku 2012 rząd Donalda Tuska przyjął 140-stronicowy dokument „Polityka migracyjna Polski – stan obecny i postulowane działania”. Przyjęty przez Radę Ministrów dokument wpisuje się w unijną politykę wielokulturowości, której pierwszym etapem jest otwarcie na migrację ekonomiczną. Podobnie jednak jak w przypadku narracji zachodnich ośrodków proimigracyjnych znalazły się w nim obszerne fragmenty o przeciwdziałaniu nielegalnej imigracji i ochronie granic. Określone zostały – zapewne w celu uspokojenia opinii publicznej – priorytety w zakresie przyjmowania imigrantów (osoby pochodzenia polskiego, studenci, naukowcy, cudzoziemcy prowadzący działalność gospodarczą, obywatele państw członkowskich Unii Europejskiej). Rozwijane miały być mechanizmy uproszczonego podejmowania pracy przez cudzoziemców.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
