Czystka dokonana na początku tego roku przez chińskiego dyktatora w szeregach najwyższych władz wojskowych żywo przypomina czystkę stalinowską z roku 1937 w Związku Sowieckim. Wówczas życie straciło trzech z pięciu marszałków ze słynnym Michaiłem Tuchaczewskim na czele, a z kadry kierowniczej w rozmaity sposób usunięto prawie 80 proc. oficerów.
Chińska czystka przypomina stalinowską nie z powodu krwawości lub rozległości działań. Co do krwawości, to trudno w dzisiejszych czasach przewyższyć Nikołaja Jeżowa, a rozległości zwyczajnie nie znamy i zapewne prędko nie poznamy, choć eksperci uważają, że Xi Jinping przegonił w zwalnianiu generałów Mao Zedonga. W każdym razie brak wiarygodnych informacji o przebiegu wydarzeń i fakt, że Xi Jinping pozbywa się swoich starych, wypróbowanych towarzyszy, każe nam wracać myślą do komunistycznego imperium sprzed 90 lat. Jeden z komentatorów kostycznie zauważył, że jesteśmy w sytuacji dawnych kremlinologów, którzy orientowali się w aktualnych konfiguracjach na szczytach sowieckiej władzy, oglądając retuszowane fotografie, z których znikali towarzysze, jeszcze poprzedniego dnia wysoko dzierżący sztandar rewolucyjnej walki.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
