Sejm przyjął w piątek (27 lutego) poprawki Senatu do ustawy wdrażającej unijny program zbrojeniowy SAFE, z którego Polska ma otrzymać ponad 43 mld euro (ok. 185 mld zł) preferencyjnych pożyczek na realizację 139 projektów wojskowych. Ustawa trafi teraz do prezydenta Karola Nawrockiego.
Niemcy zarobią na Polsce dzięki SAFE? Tusk zaprzecza
Wcześniej premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Kobyłce pod Warszawą mówił o "mitach" wokół SAFE, zwracając m.in. uwagę na rolę Niemiec. – Temu się szczególnie wnikliwie przyjrzałem ze względu na pewien typ insynuacji, jaki towarzyszy tej debacie w przestrzeni publicznej – powiedział.
– Chciałbym, żeby dotarło to też do naszych oponentów (...), ile ten osławiony niemiecki przemysł będzie korzystał na programie SAFE, który realizujemy w Polsce? To jest 0,37 procenta. I mówimy tutaj o firmie szwedzko-niemieckiej – zaznaczył.
Premier: Skorzysta 12 tys. firm w Polsce
Szef rządu podkreślił, że ponad 80 proc. środków z programu SAFE to pieniądze, które będą służyły Polsce i polskim firmom.
– SAFE to wielki program nie tylko na rzecz obrony, to jest nie tylko wielki program na rzecz dofinansowania bezpośrednio polskiej armii, jednostek wojskowych (...), ale to jest także wielki zastrzyk możliwości, pieniędzy, technologii do polskiego przemysłu zbrojeniowego i do wszystkich kooperantów – argumentował.
Według premiera, ze środków w ramach SAFE będzie mogło skorzystać blisko 12 tys. firm z całego kraju. Ocenił, że to może być jeden z "największych impulsów", który wpłynie na rozwój polskiej gospodarki.
"Będziemy jeszcze lepszym sojusznikiem USA"
Tusk jednocześnie stwierdził, że w żaden sposób nie wpłynie to na wydawane przez Polskę pieniądze na rynku amerykańskim i na współpracę sojuszniczą z USA. – My będziemy jeszcze lepszym sojusznikiem, jeśli można być lepszym sojusznikiem niż Polska – przekonywał, zwracając się do obecnego na sali Marka Brzezinskiego, byłego ambasadora USA w Polsce.
Czytaj też:
Bogucki: Przed prezydentem bardzo trudna decyzja, najtrudniejsza do tej pory
