Nasz naród jest większy, bogatszy, lepszy niż kiedykolwiek – oznajmił Donald Trump, rozpoczynając najdłuższe orędzie o stanie od ponad pół wieku. Podczas niemal dwugodzinnej przemowy przed połączonymi izbami Kongresu Donald Trump zapowiedział chęć sprawowania rządów przez trzecią kadencję, chwalił się, jak zmniejszył liczbę morderstw, tłumaczył, dlaczego zamierza zaatakować Iran, a także podzielił się swoją oceną stanu amerykańskiej gospodarki.
– Kiedy ostatni raz przemawiałem w tej izbie 12 miesięcy temu, odziedziczyłem kraj pogrążony w kryzysie, z gospodarką w stagnacji, inflacją na rekordowym poziomie, szeroko otwartą granicą, marnym naborem do wojska i policji, szerzącą się przestępczością w kraju oraz wojnami i chaosem na całym świecie. Dziś, po zaledwie roku, mogę z godnością i dumą powiedzieć, że dokonaliśmy transformacji, jakiej nikt wcześniej nie widział, i dokonaliśmy przełomu na wieki – mówił gospodarz Białego Domu.
Trump w tarapatach
Wprawdzie Donald Trump wciąż zapowiada, że za jego rządów Ameryka wejdzie w „złoty wiek”, to coraz mniej Amerykanów daje wiarę w jego słowa (według ostatniego badania Gallupa poparcie dla prezydenta spadło w ciągu roku z 47 proc. do 36 proc.). Trump mija się też nieco z prawdą, gdy twierdzi, że ceny za jego urzędowania spadły. Zmalało bowiem tempo wzrostu cen (inflacja spadła z 3 proc. podczas ostatniego roku rządów Bidena do 2,4 proc. w okresie pierwszego roku drugiej kadencji Trumpa). Wielu mieszkańców USA wciąż obawia się jednak, czy uda im się związać koniec z końcem (na marne nastroje amerykańskich konsumentów w lutym i w styczniu wskazywał m.in. indeks ich sentymentu opracowywany przez Uniwersytet Michigan). To właśnie gospodarka jest zatem kluczem do zwycięstwa w listopadowych wyborach uzupełniających do Kongresu. Jeśli republikanie je przegrają, to Trump utraci zdolność do zdecydowanego działania. I doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
