Jak można okazywać takie lekceważenie najświętszemu z celów integracji europejskiej! Przecież Donald Tusk, zapowiadając wydatkowanie w ciągu najbliższych 10 lat biliona złotych na energetykę… Która to zapowiedź sama w sobie była niezłym cyrkiem, w poniedziałek rząd do tego stopnie nie miał pieniędzy, że bez 180 mld rozłożonych na pięć lat (= 36 mld rocznie) z SAFE nie będzie nawet na kamizelki kuloodporne dla policji, a we środę miał już bilion w dziesięć lat (=100 mld rocznie) – na co? Owoż właśnie: z owego biliona jedna czwarta (=250mld) ma zostać wydana na wiatraki i fotowoltaikę.
Ta zapowiedź może zostać uznana za śmiałe odejście przez Tuska od linii wyznaczanej przez komisję Europejską. Bo wedle jej oficjalnych zapowiedzi, w przyszłej perspektywie budżetowej 2028-2034 na inwestycje w „OZE” ma być przeznaczone nie jedna czwarta, a 35 proc. wszystkich unijnych środków!

