Od dzisiaj za te badania zapłacisz NFZ. Minister potwierdza, że będą dalsze cięcia

Od dzisiaj za te badania zapłacisz NFZ. Minister potwierdza, że będą dalsze cięcia

Dodano: 
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda Źródło: PAP / Leszek Szymański
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przyznaje, że "konieczne są korekty w finansowaniu leczenia". Wszystko przez kryzys finansowy NFZ.

Budżet Narodowego Funduszu Zdrowia sięgnął 221 mld zł, jednak minister podkreśla, że pieniędzy jest za mało. To wymusza na NFZ dokonanie korekty.

Od 1 kwietnia NFZ finansuje tylko część kosztów badań wykonywanych ponad limit kontraktowy: 60 proc. w przypadku gastroskopii i kolonoskopii oraz 50 proc. dla rezonansu magnetycznego i tomografii komputerowej. Wcześniej pokrywał je w całości. Planowane są także dalsze zmiany w finansowaniu innych świadczeń w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

– W 2021 r. cieszyliśmy się, że budżet NFZ przekroczył 100 mld zł, w 2026 r. mówimy o 221 mld zł, a pieniędzy znów jest za mało. Dlatego musimy dokonywać korekt, ale to nie jedyne działania. Rozmawiamy z wieloma środowiskami, aby te środki przeznaczać faktycznie na leczenie pacjentów – powiedziała PAP Sobierańska-Grenda.

Jak dodała, jedną z kluczowych kwestii jest to, aby drogie badania diagnostyczne w pierwszej kolejności otrzymywali pacjenci onkologiczni i dzieci.

Skandal po decyzji resortu

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski skomentował decyzję NFZ jednoznacznie: to powrót do limitów na badania diagnostyczne. Lekarz dodał, że obcięcie stawek za badania odbyło się pomimo oporu środowiska medyków.

Kiedy plany cięć finansowania przedostały się do opinii publicznej, wybuchł skandal. Lekarze wskazywali, że odbije się to przede wszystkim na dobru pacjentów. Z kolei NFZ przekonywał, że to "mniejsze zło" i sposób na ograniczenie wydatków.

Jak przekazał kilka dni temu portalowi Interia.pl rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, finansowanie na poziomie 40 proc. oznacza dla placówek realne straty. W efekcie szpitale i poradnie nie będą skłonne realizować świadczeń ponad limit. To oznacza jedno: odwoływane wizyty, wydłużające się kolejki i rosnącą presję na leczenie prywatne. Pacjenci mogą zostać postawieni przed wyborem – czekać miesiącami albo zapłacić z własnej kieszeni.

Czytaj też:
"Milion złotych starty". Szpital w Krotoszynie wygasza oddział chemioterapii
Czytaj też:
Pacjenci mają coraz większy problem z dostępem do rehabilitacji domowej

Źródło: PAP
Czytaj także