Wprowadzony w październiku 2025 roku system kaucyjny przewiduje, że do napojów w butelkach plastikowych (do 3 litrów), metalowych puszkach (do 1 litra) doliczana jest kaucja 50 groszy, którą można odzyskać po oddaniu opakowania. O tym, czy dane opakowanie jest objęte kaucją, informuje znak kaucyjny nadrukowany na etykiecie lub puszce – dwie strzałki tworzące prostokąt z napisem „kaucja” i z jej kwotą. Aby odzyskać kaucję, nie trzeba mieć paragonu, ale opakowanie nie może być zgniecione.
System był od samego początku krytykowany jako uciążliwy i nieefektywny. Konsumenci zgłaszali wiele przypadków, kiedy maszyny przyjmujące butelki nie działały. Wielu wskazywało także na brak takich urządzeń i sklepów w najbliższej okolicy, gdzie mogliby oddać butelki.
Tymczasem media informują, że 31 marca w Opolu padł rekord w wysokości kwoty wypłaconej z systemu kaucyjnego. Klient sklepu "Smakosz" otrzymał kupn zakupowy o wartości 547,50 zł za zwrot 1095 opakowań po napojach.
Polacy krytykują system kaucyjny
Najnowszy sondaż IBRiS przeprowadzony na zlecenie "Rzeczpospolitej" pokazuje negatywne nastroje społeczne po pięciu miesiącach funkcjonowania systemu kaucyjnego.
W sumie negatywnie funkcjonowanie systemu oceniło 50,5 proc. ankietowanych, w tym 30,3 proc. – "źle", a 20,2 proc. – "bardzo źle". Pozytywnych ocen było w sumie 27,6 proc., w tym 22,8 proc. – "dobrze" i tylko 4,8 proc. – "bardzo dobrze".
"2,2 proc. ankietowanych nie słyszało o systemie kaucyjnym, a 19,8 proc. nie miało zdania na ten temat. Zaś takie wyniki mogą zaskakiwać, biorąc pod uwagę to, jak system kaucyjny był oceniany na samym początku" – podkreśla gazeta.
"Rz" przypomina, że startowi systemu kaucyjnego w ubiegłym roku towarzyszyła bardzo duża akceptacja, wynikająca z badań opinii publicznej, które pokazywały, że prawie 70 proc. Polaków popiera mechanizm zwrotu opakowań.
Czytaj też:
Oszukał sklep na 50 groszy. Grożą mu dwa lata więzieniaCzytaj też:
"Przekręt kaucyjny". Konfederacja bije na alarm
