W najnowszym odcinku na kanale Do Rzeczy Piotr Szlachtowicz rozmawiał z Pawłem Lisickim o wyniku wyborów parlamentarnych na Węgrzech.
Przegrana Orbana. Pięć czynników
Publicysta wskazał kilka czynników, które wpłynęły na klęskę Fideszu, m.in. zmęczenie Węgrów 16-letnimi rządami jednego obozu politycznego, a także za słabe skoncentrowanie się na sprawach wewnętrznych i oparcie kampanii głównie na zagadnieniach z zakresu polityki zagranicznej. Ponadto Orbanowi ewidentnie zaszkodziła agresja Trumpa na Iran. Z tego powodu prezydent USA przestał być atutem węgierskiego obozu suwerenistycznego, a stał się obciążeniem. Premier Węgier budował bowiem swój przekaz na zapewnieniu, że nie pozwoli na włączenie Węgier w wojnę Ukrainy z Rosją, do czego dążą w jego ocenie środowiska prowojenne w UE. Tymczasem jego sprzymierzeniec Trump zburzył ten walor, uderzając na Iran. Do tego dochodzi czynnik występujących na Węgrzech mechanizmów korupcyjnych i narastającej niechęci społeczeństwa wobec polityków korzystających przez tyle lat z przywilejów władzy. Piąta kwestia to ogromna skala ataków prowadzonych na Orbana i jego rząd ze strony Ukrainy i kilku państw Unii Europejskiej.
– Polska była tego doskonałym przykładem. Nie można było w ciągu ostatnich dni nie zauważyć tej lawiny antyorbanowskiej, antifideszowej propagandy. Chodzi o propagandę medialną, ale chodzi też o użycie służb specjalnych – powiedział Lisicki, nawiązując do nagrań z rozmów Orbana z Putinem i Szijjarto z Ławrowem. – Wprawdzie w mediach to było przedstawiane, że dziennikarze śledczy tam do czegoś doszli. Żadni dziennikarze śledczy, służby to nagrywały i dawały dziennikarzom – zaznaczył.
W ocenie redaktora naczelnego "Do Rzeczy", patrząc na możliwy interes, mogły to zrobić służby niemieckie albo ukraińskie. – Nie trzeba być specjalnie dociekliwym, żeby uznać, że to są dwa potencjalne podmioty najbardziej zainteresowane rozbiciem czy osłabieniem Wiktora Orbana – dodał.
Czytaj też:
Merz zwrócił się do Magyara. "Przede wszystkim zjednoczonej Europy"Czytaj też:
Szokujące wystąpienie. Draghi zupełnie wprost o federalnym państwie europejskim