Choć sformułowanie pytania natychmiast wzbudziło poważne kontrowersje, ogłoszona inicjatywa referendum w sprawie tak zwanej polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej jest bardzo oczekiwana przez wiele środowisk w Polsce.
Prezydent poinformował w czwartek, że proponowane pytanie referendalne brzmi: "Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
Jednocześnie prezydent zadeklarował, że podejmie również inne działania hamujące negatywne skutki wynikające z polityki Europejskiego Zielonego Ładu.
Referendum ws. polityki "klimatycznej" Warzecha: Dobry pomysł
"Dobry pomysł, zwłaszcza że mówimy o sprawie, która bardzo bezpośrednio nas dotyka" – skomentował przedsięwzięcie głowy państwa publicysta "Do Rzeczy" Łukasz Warzecha.
"Jest natomiast jeden problem" – dodał. – "Nawet zakładając, że Senat wyraziłby zgodę i że negatywny wynik referendum byłby wiążący (czyli zagłosowałaby przynajmniej połowa uprawnionych, a większość byłaby przeciwko polityce klimatycznej) – co miałoby z tego konkretnie wyniknąć? Ani konstytucja, ani ustawa o referendum, ani żaden inny akt nie precyzuje, na czym ma polegać realizacja głosu obywateli, wyrażonego w referendum. Za brak tej realizacji nikt nie ponosi odpowiedzialności. I gdyby myśleć o zmianach w konstytucji, to między innymi to powinno zostać sprecyzowane" – ocenił Warzecha.
O swojej inicjatywie Karol Nawrocki mówił w nagraniu opublikowanym w czwartek (7 maja) w serwisie X. Nawrocki podkreślił, że to referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy członkostwu Polski w UE.
twitterCzytaj też:
Bosak popiera inicjatywę Nawrockiego. Kilka argumentówCzytaj też:
System prezydencki czy kanclerski? Mentzen wyraził opinię o nowej Konstytucji
