Służby u Cenckiewicza. "Weszli na balkon, opuszczając się z dachu"

Służby u Cenckiewicza. "Weszli na balkon, opuszczając się z dachu"

Dodano: 
Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN
Sławomir Cenckiewicz, były szef BBN Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Służby próbowały dostać się do mieszkania Sławomira Cenckiewicza. To pokłosie kolejnej prowokacji wymierzonej w byłego szefa BBN.

Do mieszkania byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN) Sławomira Cenckiewicza w Warszawie wezwane zostały służby ratunkowe. Jak wynikało ze zgłoszenia, w środku miało znajdować się dziecko, chcące popełnić samobójstwo. Zawiadomienie, wysłane za pomocą maila, dotyczyło także pożaru. Był to kolejny fałszywy alarm.

Portal niezalezna.pl opisał, że przedstawiciele służb próbując dostać się do lokalu znajdującego się na ósmym piętrze, "weszli na balkon, opuszczając się z dachu". Cenckiewicza nie było wówczas w mieszkaniu.

Cenckiewicz zabrał głos

– Krótko przed godz. 15:00, nie będąc obecnym w domu, z ochrony budynku, w którym znajduje się moje mieszkanie, otrzymałem telefon. Zostałem połączony najpierw z dowódcą grupy strażackiej, a później grupy interwencyjnej policyjnej. Dowiedziałem się, że przekazano informacje o dzieciach, które mają znajdować się w moim mieszkaniu, mieszkanie jest zadymione, czyli pewnie jest jakiś pożar. Straż pożarna odbiła się z dachu na balkon. Stwierdziła, że nic niepokojące nie widać. Po telefonie do mnie odstąpiono od dalszych realizacji. Jak powiedział dowódca straży, nie wyłamywali drzwi, nie wchodzili do środka – relacjonował w rozmowie z Telewizją Republika Sławomir Cenckiewicz.

– Jestem wdzięczny, że pod moją nieobecność nikt nie wtargnął do mojego mieszkania. Takie prawo funkcjonariusze oczywiście posiadali. Natomiast zastosowano, jak mi powiedziano, odpowiedni sprzęt, który był w stanie, pomimo zamkniętych okien, drzwi balkonowych i drzwi wejściowych, sprawdzić, pewnie za pomocą jakichś czujników, czy w ogóle do takiej sytuacji jaką zgłoszono doszło. I wykluczono taką możliwość, stąd odstąpiono od wejścia do mieszkania – dodał.

Kilka dni temu Cenckiewicz padł ofiarą cyberprowokacji. "Sytuacja (rzekome zamawianie posiłku w nocy), o której od kilku dni informuje redakcja TV Republika, a wczoraj poinformował poseł Sławomir Mentzen, dzisiejszej nocy spotkała również mnie. Nie zamawiałem pizzy, a mimo to o godz. 2:16 na mój prywatny numer telefonu dzwonił do mnie rzekomy lub realny dostarczyciel pizzy, zaś domniemany kurier (z innego numeru telefonu) wysłał SMS-a. Z kolei firma Pyszne poinformowała mnie SMS-em, że zamówienie »zostało anulowane«. O tym wszystkim dowiedziałem się po włączeniu telefonu dziś o godz. 9:13. A zatem mój numer telefonu i lokalizacja (osiedle strzeżone) zostały wykorzystane przez prowokatorów" – ujawnił na platformie X były szef BBN.

Czytaj też:
Fałszywe zamówienia na numer TV Republika. Wskazano adres Kaczyńskiego
Czytaj też:
Policja w siedzibie kolejnej telewizji. "Wchodzą do garażu"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Niezalezna.pl / Telewizja Republika
Czytaj także