Po tym, jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych sił specjalnych imię "Bohaterów UPA", prezydent Karol Nawrocki zaproponował odebranie mu Orderu Orła Białego, którym w 2023 r. uhonorował go ówczesny prezydent Andrzej Duda. Sprawa ma szerszy kontekst narastającej banderyzacji Ukrainy. W poniedziałek zebrała się Kapituła Orderu Orła Białego, która przedstawiła Nawrockiemu swoją opinię w sprawie pozbawienia Zełenskiego odznaczenia. Rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał, że prezydent podejmie decyzję w odpowiednim czasie.
Premier Donald Tusk wypowiedział się w tej sprawie 5 czerwca. Powiedział m.in., że rozumie reakcję prezydenta i zaapelował, by Zełenski i Nawrocki spotkali się i szczerze na ten temat porozmawiali.
We wtorek przy okazji konferencji prasowej z ogłoszeniem wspólnej kandydatki KO i PSL w wyborach na prezydenta Krakowa, szef rządu został zapytany przez dziennikarzy, co dalej w tej sprawie, jeśli strona ukraińska nie zmieni decyzji o nadaniu jednostce specjalnej imienia "Bohaterów UPA".
Tusk: Decyzja Zełenskiego wywołała kryzys
– Żeby być precyzyjnym, zwróciłem się do obu prezydentów, żeby znaleźli lepszy sposób niż wymiana ciosów. Prawdę powiedziawszy, zwróciłem się bardziej w stronę ukraińską, żeby podjęła potrzebne inicjatywy, żeby wykazała się dobrą wolą i inwencją – powiedział Tusk, dodając, że to decyzja prezydenta Ukrainy doprowadziła do "tego kryzysu", a rolą prezydentów jest teraz znalezienie rozwiązania.
Polityk powiedział, że w interesie Polski jest "deeskalacja tych emocji", ponieważ jego zdaniem interesem Polski jest wsparcie Ukrainy w wojnie z Rosją. – Ukraina nie może przegrać tej wojny. Jak Ukraina przegra tę wojnę, gdyby tak się stało, Polska znajdzie się w dramatycznie trudniejszej sytuacji – ocenił.
Premier: Czasami szlag mnie trafia
– Zrobię więc wszystko, czy to będzie się komuś podobało, czy nie, i wiem, że wielu to się nie podoba. Ludzie chcieliby czarno-białych scenariuszy, ja to rozumiem. Mnie też czasami szlag trafia, jak słyszę niemądre wypowiedzi po tamtej stronie granicy. Tłumaczyłem prezydentowi Zełenskiemu długo: pamiętaj, wy macie swoją wrażliwość, my mamy swoją, dbajcie o nas tak, jak my dbamy o was – mówił Tusk.
Premier mówił, że po raz pierwszy w historii Polski i Ukrainy udało się zbudować tak "dobrą relację", przypominając o gigantycznej pomocy udzielonej Ukrainie przez Polskę. – Nie można tego zmarnować i strona ukraińska powinna wykazać maksimum dobrej woli – zaznaczył, dodając, że w interesie Warszawy i Kijowa nie leży wymiana ciosów.
– Mam nadzieję, że nie zabraknie nam wszystkim czasu na refleksję, uspokojenie emocji i strona ukraińska zrozumie, że nikt nie ma lekceważyć naszej wrażliwości – powiedział Tusk.
Podczas konferencji szef rządu wskazywał, że "trudne sąsiedzkie relacje trzeba budować na prawdzie i na próbie zrozumienia wzajemnych intencji", a jego zdaniem "Ukraińcy tego nie zrobili i mamy dzisiaj w tym poważny kłopot". – Moje starania polegały na tym, żeby Ukraińcy zrozumieli, że to jest ich rola, żeby ten problem pomóc nam wszystkim rozwiązać. Podjęli pewne starania, na razie niewystarczające – przyznał.
Czytaj też:
Budanow i kult UPA. Ukraińska historyk napisała wprostCzytaj też:
UPA miała prawo mordować Polaków na Wołyniu? Szokujący wpis ukraińskiego nacjonalisty
