W środę (10 czerwca) około godz. 10:00 prezes PiS Jarosław Kaczyński pojawił się w siedzibie Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przed wejściem do budynku nie rozmawiał ze zgromadzonymi tam dziennikarzami.
Lider Prawa i Sprawiedliwości ma zeznawać w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym "dwóch wież". Poprzednio termin przesłuchania Kaczyńskiego wyznaczono na 20 maja. Jednak wówczas szef PiS nie stawił się w prokuraturze.
Sprawa "dwóch wież"
Sprawę "dwóch wież" opisała w 2019 r. "Gazeta Wyborcza". Chodziło o budowę dwóch wieżowców w centrum Warszawy przez powiązaną z PiS spółkę Srebrna. Ostatecznie inwestycja nie doszła do skutku. Ofiarą niedotrzymania umowy miał paść austriacki biznesmen Gerald Birgfellner, którego Jarosław Kaczyński zatrudnił do realizacji projektu.
W 2019 r. Prokuratura Krajowa odmówiła wszczęcia postępowania w związku z zawiadomieniem Birgfellnera. W lutym 2025 r. kierownictwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie podjęło decyzję o wszczęciu śledztwa. Postępowanie dotyczy rzekomego doprowadzenia austriackiego biznesmena do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie w błąd. Rolę pełnomocnika Geralda Birgfellnera pełni mec. Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Kaczyński na miesięcznicy
Przed przyjazdem do prokuratury Jarosław Kaczyński uczestniczył w obchodach miesięcznicy smoleńskiej na placu marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Przemówienie prezesa Prawa i Sprawiedliwości było kilkukrotnie przerywane przez grupę prowokatorów.
– Ci, którzy tutaj są, niezależnie od tego, czym się bezpośrednio kierują, bo być może są tutaj także głupcy, skończeni głupcy, którzy wierzą w te wszystkie opowieści, służą Rosji, służą tym wszystkim, którzy chcą szkodzić Polsce, którzy prowadzą z Polską wojnę hybrydową – mówił lider PiS.
Czytaj też:
Prezes PiS po aresztowaniu dziennikarza: Weszliśmy na drogę Łukaszenki i Putina
