Jak wskazuje badanie, przeprowadzone przez Fundację Bertelsmanna, Instytut Gospodarki Niemieckiej (IW) oraz Uniwersytet w St. Gallen na grupie ponad 900 przedsiębiorstw, niemieckie firmy postrzegają demokrację jako podstawę sukcesu gospodarczego, lecz oceniają, że obecnie znajduje się ona pod presją.
Czego obawiają się Niemcy?
Respondenci zwrócili uwagę na takie zagrożenia dla demokracji, jak słabnące zaufanie do instytucji, polaryzacja społeczeństwa czy słaba kondycja gospodarki. Ankietowani podkreślają, że stabilna sytuacja polityczna oznacza dla nich pewność planowania.
"Około 30 procent ankietowanych przedsiębiorstw stwierdziło, że polaryzacja społeczna negatywnie wpływa na atmosferę w pracy. Firmy coraz częściej zastanawiają się też, 'czy zaangażowanie polityczne staje się bardziej ryzykowne w zmienionych warunkach geopolitycznych lub wewnętrznych'" – podaje Deutsche Welle.
Ok. 21 procent respondentów przewiduje negatywne konsekwencje swojego ewentualnego zaangażowania przeciwko niemieckim siłom politycznym związanym z Donaldem Trumpem. Z kolei aż 57 procent firm deklaruje, że kontynuowałoby swoje "zaangażowanie na rzecz różnorodności" nawet w sytuacji, gdyby rząd wykluczył firmy z przetargów publicznych.
To budzi kontrowersje za Odrą
Choć 90 procent firm narzeka na zbyt powolne demokratyczne procesy, to jednak popierają zasady demokratyczne.
Jak wskazuje Deutsche Welle, około 60 procent firm przyznało, że same również poczuwają się do odpowiedzialności za demokrację. "Szczególnie często wartości demokratyczne pojawiają się w misji firmy, zaangażowaniu poprzez stowarzyszenia lub komunikację wewnętrzną" – wskazała Fundacja Bertelsmanna. "Publiczne zajmowanie stanowiska jest znacznie rzadsze i budzi kontrowersje, zwłaszcza w mniejszych firmach" – czytamy.
Czytaj też:
To największe zmartwienie Niemiec. Nowy sondaż Czytaj też:
Polska firma przejmuje niemiecką spółkę
