Redaktor naczelny "Najwyższego Czasu!" Tomasz Sommer przekazał w czerwcu, że partia Grzegorza Brauna zmieni nazwę – zamiast Konfederacji Korony Polskiej, będzie Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna. – Po to, żeby uzyskać nieco lepszy wynik, gdyż niektórym wyborcom mogą się Konfederacje mylić. I krótko mówiąc nie wiedzą, która z nich jest Grzegorza Brauna – wyjaśnił dziennikarz i publicysta.
Do zmiany nazwy partii Brauna – przynajmniej na razie – jednak nie dojdzie. Zablokował to sąd. – Wniosek został oddalony postanowieniem z 22 czerwca 2026 r. Postanowienie nie jest prawomocne – poinformowała w rozmowie z dziennikiem "Rzeczpospolita" Sylwia Urbańska‑Tkocz, rzecznik prasowa ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie. Nie podała powodów takiej decyzji, tłumacząc, że motywy rozstrzygnięcia zostaną wskazane w pisemnym uzasadnieniu orzeczenia, które nie zostało jeszcze sporządzone.
Co teraz planuje Korona?
Do tej pory głosu w sprawie nie zabrał ani Grzegorz Braun, ani żaden inny przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej. Natomiast, jak podała "Rz", ugrupowanie już złożyło wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia postanowienia, co jest warunkiem do wniesienia apelacji.
Po co w ogóle zmiana nazwy partii i dodanie nazwiska lidera? – Ja bym może nawet ze względów osobistych wolał nie wychodzić na afisz akurat w taki sposób, ale proszę bardzo, skoro werdykt wydali respondenci, to tego będziemy się trzymali – mówił w rozmowie z "Najwyższym Czasem!" sam Braun.
Jak przekonywał, niektórzy wyborcy mogli "w natłoku" przeoczyć informację, że jego środowisko polityczne nie jest już częścią Konfederacji Wolność i Niepodległość. – Zastanowiliśmy się, czy przypadkiem nie należy rozwiać jakichkolwiek niejasności i czy nie należy ułatwić wyborcy dokonania wyboru właśnie poprzez uwidocznienie w nazwie formalnie, legalnie zarejestrowanej mojego imienia i nazwiska – wyjaśnił eurodeputowany.
– Te pół procenta może się przełożyć na, uwaga, zdolność do przechylania szali w szerokim układzie parlamentarnym i dlatego nie wolno nam tego zlekceważyć – dodał.
Czytaj też:
Wraca pomysł delegalizacji partii Brauna
