Informację podał "Washington Post", powołując się na obecnych i byłych przedstawicieli amerykańskiej administracji. Jak podkreśla dziennik, taka decyzja oznaczałaby rozszerzenie amerykańskich działań militarnych w regionie Sahelu.
Według źródeł gazety, w Białym Domu nie ma jednomyślności w sprawie planowanych uderzeń. Zwolennikiem operacji ma być m.in. dyrektor ds. zwalczania terroryzmu w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego Sebastian Gorka. Część urzędników obawia się jednak, że interwencja mogłaby jeszcze bardziej zdestabilizować sytuację w regionie.
Zapytany o doniesienia "WaPo" przedstawiciel władz USA nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że Waszyngton przygotowuje ataki.
Oświadczył jedynie, że Stany Zjednoczone zachęcają państwa Afryki Północnej i Zachodniej do zakupu amerykańskiego sprzętu wojskowego i wspierania walki z ugrupowaniami terrorystycznymi. Dodał, że terroryzm w regionie Sahelu ma charakter ponadnarodowy i wymaga współpracy państw regionu oraz sojuszników z NATO.
Trump rozważa atak na dżihadystów w Mali. Są tam Rosjanie
Według informacji amerykańskiej prasy, USA planują operację przeciwko Dżama'at Nusrat al-Islam wal-Muslimin (JNIM). Grupa należy do najaktywniejszych organizacji dżihadystycznych w Afryce Zachodniej i odpowiada za liczne ataki w Mali, Burkina Faso oraz Nigrze.
W ostatnich miesiącach znacząco zwiększyła swoją aktywność, zadając dotkliwe straty siłom rządowym oraz wspierającemu malijską juntę rosyjskiemu Korpusowi Afrykańskiemu.
Od wycofania wojsk francuskich i misji ONZ w 2023 r. władze Mali zacieśniły współpracę wojskową z Rosją. Mimo wsparcia Moskwy sytuacja bezpieczeństwa w kraju pozostaje niestabilna, a region Sahelu jest obecnie uznawany za jedno z najgroźniejszych ognisk terroryzmu na świecie.
Przed wyborami prezydenckimi w 2025 r. Donald Trump zapewniał, że będzie kończyć wojny, a nie je wszczynać. Po objęciu urzędu wydał rozkazy uderzenia w siedem państw. W środę (22 lipca) Trump uczestniczył w ceremonii powrotu kolejnych ciał żołnierzy USA poległych w irańskich atakach odwetowych na Jordanię.
Czytaj też:
Sojusznik Iranu wchodzi do wojny. Tankowce z ropą zawracają Czytaj też:
Iran zaatakował obiekty CIA. Pomogła Rosja?
