Przed ubiegłotygodniowym posiedzeniem rządu Donald Tusk poinformował, że Maciej Berek przestanie pełnić funkcję ministra do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. – Ustaliliśmy wspólnie z panem ministrem, że przejdzie do innych zadań. W związku z tym zwrócił się do mnie o zwolnienie z obowiązków, jakie pełnił – mówił premier.
– Był moją prawą ręką, nadal tak jest, jeśli chodzi o egzekwowanie naszych planów, priorytetów rządowych. (...) Prawie każda i każdy z was, jak zaczyna mówić o tym, co zrobił, przygotował, to zaczyna od podziękowań pod adresem ministra Berka i to jest absolutnie zrozumiałe – stwierdził Tusk, zwracając się do ministrów.
Laskowski: Berek jest jednoznacznie utożsamiany z obecną władzą
Do sprawy odniósł się w rozmowie z Interią sędzia Sądu Najwyższego, Michał Laskowski.
– Zakładam, że kompetencje pana ministra są najwyższe. Zawsze jednak wyobrażałem sobie Trybunał Konstytucyjny jako grono wybitnych prawników, którzy nie są w jaskrawy sposób powiązani z konkretną opcją polityczną – powiedział Laskowski.
Jak zaznaczył były rzecznik SN: "Pan minister Berek to niezwykle bliski współpracownik premiera, jednoznacznie utożsamiany z obecną władzą". – Moim zdaniem stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym nie powinny być obsadzane osobami o tak wyraźnej proweniencji politycznej – dodał.
– Oczywiście wiemy, że tak działo się w przeszłości i dzieje się nadal. Za poprzednich rządów mieliśmy jaskrawe przykłady posłów, takich jak pan Stanisław Piotrowicz czy pani Krystyna Pawłowicz, którzy bardzo mocno manifestowali swoje powiązania z PiS. Podobnie obecny prezes Trybunału był bardzo wyraźnie powiązany ze Zbigniewem Ziobro – powiedział Michał Laskowski.
Sędzia SN: Do TK powinny trafiać osoby neutralne
Sędzia zaznaczył, że "jeżeli teraz pan Berek ma trafić do Trybunału, to jest to powielanie dokładnie tych samych, złych wzorców, tyle że w drugą stronę". – Uważam, że do Trybunału Konstytucyjnego powinny trafiać osoby neutralne, niezależni fachowcy niekojarzeni z żadnym nurtem politycznym. Przyjąłem tę propozycję z rozczarowaniem – podkreślił.
Laskowski zauważył, że "powinniśmy od dawna, stopniowo i konsekwentnie, obsadzać te stanowiska kandydatami najwyższej próby, którzy nie wywołują emocji politycznych". – Mamy w Polsce wielu takich wybitnych i niezależnych prawników – przypomniał.
Zapytany o to, dlaczego politycy po nich nie sięgają, sędzia Sądu Najwyższego odpowiedział: "Być może to błąd o charakterze ustrojowym. Jeśli to parlament wybiera sędziów Trybunału, to rządząca większość siłą rzeczy będzie szukać osób korzystnych ze swojego punktu widzenia, które postrzega jako godne zaufania. Kiedy rządzi lewica – wskaże lewicowych, kiedy prawica – prawicowych". – Może należałoby zmienić sam proces rekrutacji. Uczynić go w pełni transparentnym, publicznym, wprowadzić publiczne przesłuchania kandydatów – dodał.
Czytaj też:
Berek nie spełnia formalnego wymogu na sędziego TK? Czytaj też:
"Złowrogi plan". Berek ma doprowadzić do "impeachmentu" Nawrockiego?
