Prezes PKOl Radosław P. usłyszał w czwartek zarzuty. Chodzi m.in. o podejrzenie płatnej protekcji w kontekście afery Zondacrypto. Sprawa – w przeciwieństwie do innych afer, które wyszły na jaw w ostatnim czasie – budzi gigantyczne zainteresowanie części mediów.
Próby łączenia afery Zondacrypto z rządem PiS?
50,5 proc. Polaków jest zdania, że sprawa zegarka, który prezes PKOl Radosław Piesiewicz miał otrzymać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala, obciąża wizerunek Prawa i Sprawiedliwości – wynika z sondażu SW Research dla rp.pl.
Przeciwnego zdania jest 19,3 proc. ankietowanych. 14,2 proc. pytanych nie ma zdania w tej sprawie.
– Największą zgodność z opinią, że sprawa może obciążać wizerunek PiS, odnotowano wśród osób mieszkających w miastach liczących od 20 do 99 tys. mieszkańców (57 proc.) oraz w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców (55 proc.) – skomentował wyniki badania Wiktoria Maruszczak, senior project manager w SW Research.
Radosław Piesiewicz odpiera zarzuty
Szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w związku ze sprawą Zondacrypto. Policja podjęła działania na zlecenie wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Wirtualna Polska i TVN 24 podają, Piesiewicz miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek o wartości 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Piesiewicz zaprzeczał tym informacjom i twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką.
Czytaj też:
"Koniec balu". KO w euforii po zatrzymaniu Piesiewicza Czytaj też:
Żurek o zatrzymaniu szefa PKOI. "Śledztwo ma dwa priorytety"
