Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl) został tego samego dnia zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości w związku ze sprawą Zondacrypto.
Według medialnych doniesień, Radosław P. miał dostać od szefa Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek o wartości 40 tys. euro w zamian za rzekome "załatwienie" problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). P. zaprzecza tym informacjom i twierdzi, że zapłacił za zegarek gotówką.
W czwartek po południu prezes PKOl został doprowadzony do wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach w celu przesłuchania i postawienia zarzutów. Radosław P. był pytany przez dziennikarzy, czy czuje się ofiarą. – Bardzo dużą – odpowiedział.
– Powiem tak. Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego będzie. Zobaczymy, kto jest winny – stwierdził.
Żurek o zarzutach dla Radosława P.
Ostatecznie Radosław P. usłyszał zarzuty w sprawie Zondcrypto.
O sytuacji poinformował w czwartek późnym wieczorem, za pośrednictwem mediów społecznościowych, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
"Prokuratura przedstawiła dziś Radosławowi P. zarzuty karne z art. 230 §1 i 302 §1 k.k. tj. płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością" – napisał prokurator generalny na portalu X.
"To był intensywny dzień" – dodał.
Do afery Zondacrypto odniósł się w czwartek na antenie TVP Info szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec.
– Bardzo chętnie, na wezwanie organów ścigania, jako szef Kancelarii dostarczę pełną dokumentację, bo ona jest w Sejmie. Ona sprowadza się do tego, kto kiedy, w jakim trybie, w jakim towarzystwie, jakie składał poprawki do projektów rządowych. To wszystko jest jawne – powiedział były szef BBN.
Czytaj też:
Afera Zondacrypto. Czarzasty apeluje do Nawrockiego Czytaj też:
Ruch ws. Piesiewicza. Nowe informacje
