W połowie sierpnia pojawiła się informacja, że prezydent USA Donald Trump polecił ograniczyć udział sił zbrojnych USA we wspólnych ćwiczeniach wojskowych z Koreą Południową. Prezydent USA ocenił, że manewry są kosztowne, znaczna część wydatków spada na Stany Zjednoczone, a Korea Północna nie stanowi dla Korei Południowej zagrożenia, gdy prezydentem jest Donald Trump.
Prezydent USA wielokrotnie wyrażał niezadowolenie, że sojusznicy z Europy i Azji nie pomogli Stanom Zjednoczonym w kwestii odblokowania Cieśniny Ormuz, gdy zablokowały ją siły irańskie. Trump napisał w sierpniowym poście w social mediach, że ograniczył wspólne ćwiczenia wojskowe USA i Korei Południowej częściowo dlatego, że Seul odmówił pomocy Waszyngtonowi w wojnie z Iranem.
Korea Południowa pomoże USA w Cieśninie Ormuz?
Tymczasem media z Korei Południowej, w tym JTBC i MBC, piszą, że Seul przygotowuje się do rozmieszczenia swoich wojsk w cieśninie Ormuz jeszcze przed końcem roku. W piątek biuro prezydenckie poinformowało agencję Reutera, że decyzja jeszcze nie zapadła. Potwierdzono natomiast, że rozmowy w tym zakresie ewentualnego wykorzystania różnych środków, w tym wojskowych, w celu umożliwienia swobodnej żeglugi na Bliskim Wschodzie, rzeczywiście toczą się w Seulu.
Seul rozważa wysłanie wojsk
Nie chodzi o wojska uderzeniowe. Z ustaleń medialnych w ramach misji – gdyby do niej doszło – Korea Południowa użyłaby samolotu patrolowego, statku transportowego oraz jednostki do wykrywania i usuwania min morskich. Seul miał konsultować się ze Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią i Francją.
Przedstawiciel prezydenta Lee Jae Myunga przekazał agencji Reutera, Seul będzie musiał najpierw przeanalizować krajowe procedury prawne, a także upewnić się, że siły mogą zostać przesunięte z Półwyspu Koreańskiego. Co istotne, wykorzystanie wojska za granicą wymaga zgody parlamentu.
Wspomniany urzędnik twierdzi, że w istocie rzeczy Seul od dłuższego czasu dąży do udrożnienia wąskiego gardła Zatoki Perskiej.
Sygnał dla administracji Trumpa
Ban Kil-joo, profesor Koreańskiej Narodowej Akademii Dyplomatycznej, wyraził opinię, że ewentualne użycie południowokoreańskich sił zbrojnych ma stanowić wyraźny sygnał Seulu o gotowości do współpracy z Waszyngtonem.
– Rozmieszczenie pomogłoby Korei Południowej zarządzać ryzykiem sojuszu i wzmocnić jej prestiż jako wzorcowego sojusznika USA w czasie, gdy Waszyngton prosi partnerów o więcej – powiedział profesor w rozmowie z dziennikarzami Reutera.
Emerytowany generał i dowódca sił Korei Południowej Chun In-bum patrzy na sprawę podobnie. – Ważne jest, aby przyczynić się do utrzymania otwartej cieśniny Ormuz, ponieważ Korea Południowa ma znaczące interesy gospodarcze związane z tym szlakiem – mówił w wywiadzie dla tego samego medium.
Sondaż. Ludzie mają obawy
Tymczasem sam naród może okazać się sceptyczny. Według sondażu Gallupa, cytowanego przez Reutera, 55 proc. pytanych sprzeciwiało się wysłaniu okrętów Korei Południowej do cieśniny Ormuz, podczas gdy 30 proc. popierało taki ruch.
Czytaj też:
Prezydent USA po raz kolejny uderza w Hiszpanię: Będzie zrujnowanym krajem Czytaj też:
Europę czeka droga zima. Ceny gazu lecą w górę Czytaj też:
Chiny zacieśniają współpracę z Rosją i Azją. Świat wielobiegunowy
